Cała Japonia w jednym miejscu!
Najświeższe wiadomości, artykuły i ciekawostki

ISSN 2450-3193

Polityka MARCOWY KOMENTARZ POLITYCZNY

Saul Loeb/AFP

01.04.2014 | 21:16
Autor: Krystian Karolak

Marzec to przede wszystkim reelekcja Tōru Hashimoto na stanowisko burmistrza Osaki, sankcje względem Rosji i szansa poprawy stosunków z Koreą Południową.

Hashimoto wybrany po raz drugi

Wraz z rezygnacją dotychczasowego burmistrza Osaki Tōru Hashimoto zainicjowano przedterminowe wybory, w których wystartowało czterech kandydatów. Wśród nich znaleźli się (poza przewodniczącym Partii Odnowy Japonii): Mac Akasaka, przewodniczący Partii Uśmiechu, Shigeo Ninomiya, były pracownik administracyjny i Toshihisa Fujishima, będący niegdyś sekretarzem polityka zasiadającego w parlamencie. Na uwagę zasługuje fakt, iż żadna z większych partii politycznych nie wystawiła swojego kandydata uznając wybory za mało istotne oraz martnotrawienie pieniędzy podatników. Sama rezygnacja Hashimoto i powód dla którego zorganizowano przedterminowe wybory wydają się dla wszystkich próbą zaskarbienia sobie poparcia przez polityka dla projektu stworzenia z Osaki metropolii dorównującej swoim znaczeniem Tokio. Po głosowaniu, które odbyło się 23 marca stało się jasne, że burmistrz zachowa swoje stanowisko, jednak zwycięstwo które osiągnął wydawało się pyrrusowe w stosunku do tego co mógł on oczekiwać. Zawiodła przede wszystkim frekwencja o 5% mniejsza w stosunku do wyborów z 1995 roku, osiągając tym samym wartość 23,59%. Sam  zwycięzca otrzymał także dwukrotnie mniej głosów jeśli porównać je z wynikiem uzyskanym w poprzednich wyborach. Poddanie się celowemu osądowi i społecznej weryfikacji dotychczasowych dokonań, potraktowano jako próbę udowodnienia słuszność racji, w rzeczywistości jednak kwota przeznaczona na kampanie oraz społeczne rozczarowanie i niska frekwencja udowodniły bezsprzecznie bezcelowość kroku wykonanego przez Hashimoto. Prawdziwy sprawdzian dla obecnego burmistrza ma jednak dopiero nadejść. Będą nim wybory zapowiedziane na jesień 2015 roku, w trakcie których zmierzy się on z kandydatami wystawionymi zarówno ze strony Partii Liberalno-Demokratycznej jak i pozostałych ugrupowań nie akceptujących poczynań Hashimoto.

Pomoc dla Ukrainy

Po podpisaniu przez Władimira Putina dokumentu przyłączającego Krym do terytorium Federacji Rosyjskiej, Japonia postanowiła dołączyć do grona państw europejskich i Stanów Zjednoczonych oficjalnie potępiających działania rosyjskie. Inicjatywa wprowadzenia sankcji zawieszających rozmowy o nowym porozumieniu inwestycyjnym, dotyczącym układu kosmicznego, ryzykownych działań militarnych oraz wstrzymanie negocjacji w zakresie złagodzenia wymagań wizowych, pojawiły się po początkowej bierności i zawieszeniu rządu japońskiego wobec polityki prowadzonej przez stronę rosyjską. W oficjalnym oświadczeniu wystosowanym przez rząd Japonii, minister spraw zagranicznych wyraźnie podkreślił nie tylko nielegalność samego referendum, lecz także naruszenie przez Rosję integralności i suwerenności samej Ukrainy. Wyraźnym potwierdzeniem poparcia było oświadczenie premiera Abe podczas szczytu G7 w Hadze, w którym zadeklarował przekazanie Ukrainie blisko 150 mld jenów (ok. 4,4 mld zł*) na rozwój infrastruktury oraz inne projekty publiczne wykonane na zasadzie porozumienia pomiędzy Międzynarodowym Funduszem Walutowym a rządem w Kijowie. Wyraźnie zaapelowano także do prezydenta rosyjskiego by zaczął bliżej współpracować z przywódcami światowymi w celu zażegnania kryzysu ukraińskiego. Może okazać się, iż kryzys ukraiński nieco bardziej oddali od siebie Japonię i Rosję, które po Olimpiadzie w Soczi zaczęły kontynuować dialog zarówno w zakresie rozwiązania problemu Wysp Kurylskich jak i osiągnięcia porozumienia w kwestii podpisania formalnego zakończenia "stanu wojny" trwającego, pomimo upływu ponad 60 lat od zakończenia drugiej wojny światowej.

Przełom po szczycie trójstronnym

W trakcie tegorocznego szczytu najbogatszych państw świata w Hadze, z inicjatywy prezydenta Stanów Zjednoczonych, doszło do spotkania prezydent Korei Południowej z premierem Japonii. Podczas trwającego 45 minut spotkania, które odbyło się w rezydencji ambasadora USA, zdecydowano nie poruszać problemów wynikających ze wspólnej, acz bolesnej przeszłości łączącej obydwa państwa m.in.: kwestii "pocieszycielek" czy spornych wysp Takeshima/Dokdo ciążących wciąż na wzajemnych relacjach. Skupiono się natomiast na współpracy wobec rosnącego zagrożenia atomowego ze strony Korei Północnej oraz znaczenia jakie zyskują ostatnio Chiny w regionie. Wspólne zagrożenie okazało się na tyle wiążące, iż zarówno Park Geun-hye jak i Shinzō Abe zdecydowali się działać w celu jego wyeliminowania oraz zapewnienia poprawy bezpieczeństwa narodowego, o którym wspominał prezydent Barack Obama. Eksperci jednak wskazują, że do faktycznego przełomu w relacjach japońsko-koreańskich jest jeszcze daleka droga i dla jej utorowania konieczna będzie zmiana postawy samego premiera oraz porzucenie uprawiania przez niego zbyt intensywnej polityki historycznej wywołującej niepokoje w regionie. Najbliższe miesiące okażą się sprawdzianem zarówno dla Japonii i Korei Południowej. Z jednej strony próbą ognia będzie odcięcie się od przeszłości i spraw z nią związanych, co wydaje się trudne zważywszy na wciąż żywą wśród starszego pokolenia pamięć o okropnościach tamtych czasów. Z drugiej zaś strony czynnikiem spajającym może wydać się zagrożenie ze strony państwa znajdującego się w bliskim sąsiedztwie zarówno Korei Południowej jak i Japonii, które jest na tyle poważne, iż może spowodować naruszenie stabilizacji oraz bezpieczeństwa w regionie.

* kurs jena na podstawie NBP z dnia 04.04.2014

ŹRÓDŁA

Japan Today
Mainichi Shimbun
BBC News
The Japan Times
JDP
The Japan Times
Yomiuri Shimbun
Asahi Shimbun
Japan Today

SYLWETKA AUTORA

TAGI:

wydarzenia   dyplomacja   USA   Tokio   stosunki międzynarodowe   kontrowersje  

NASZE ARTYKUŁY

Serce Kiusiu – Fukuoka

NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY

Kitsune - japońskie lisy

Komu macha maneki-neko?

PARTNERZY

Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy