Cała Japonia w jednym miejscu!
Najświeższe wiadomości, artykuły i ciekawostki

ISSN 2450-3193

Polityka CZERWCOWY KOMENTARZ POLITYCZNY

Ayaka Shimoura i Akihiro Suzuki/Yosuke Fukudome-Asahi Shimbun

05.07.2014 | 23:48
Autor: Krystian Karolak

Kontrowersje wokół seksistowskich wypowiedzi, protest Korei Południowej odnośnie "oświadczenia Kōno", powstanie nowego ugrupowania po rozpadzie Partii Odnowy Japonii. Takimi akcentami minął czerwiec.

Jeden głos za wiele

W trakcie jednej z sesji tokijskiej rady miasta, która tym razem miała odbyć się w sprawie wsparcia dla przyszłych i obecnych matek, rozgorzała dość napieta atmosfera po tym jak głos oddano radnej Ayace Shiomurze. Niepokojące okazały się jednak nie jej słowa odnoszące się do dość późnego wieku, w którym kobiety w Tokio postanawiają rodzić czy o rosnącej liczbie terapii mającej na celu leczenie bezpłodności, lecz seksistowskie wypowiedzi pod jej adresem. Początkowo nie dało się zidentyfikować osób, które najgłośniej obrażały radną, a wizyta partyjnego kolegi radnej Shuna Otokity z Waszej Partii u przedstawicieli partii rządzącej podejrzewanych o tego typu zachowanie niewiele dało. Sprawa jednak została skutecznie nagłośniona po konferencji prasowej Shiomury oraz jej wypowiedziach w mediach społecznościowych. Wkrótce zaangażowali się w nią również politycy z różnych opcji politycznych. Najostrzej zareagowała minister zdrowia, pracy i polityki społecznej, Norihisa Tamura i Masako Mori, minister stanu odpowiedzialna za przeciwdziałanie spadku narodzin, które otwarcie skrytykowały karygodne zachowanie polityków, uznając je za nie do zaakceptowania. Koalicyjne Nowe Kōmeitō określiło tę sytuację jako "niewybaczalną", natomiast Partia Komunistyczna Japonii dostrzegła w tym "okropny przykład molestowania seksualnego." W związku z naciskami wywieranymi zarówno przez środowisko polityczne jak i opinię publiczną do wykrzykiwania obraźliwych słów przyznał się Akihiro Suzuki, polityk Partii Liberalno-Demokratycznej. Wytłumaczył on swoje zachowanie jako próbę zachęcenia radnej Shiomury do zamążpójścia i wychowania własnych dzieci. Ostatecznie jego przeprosiny okazały się być zbyt późno wygłoszone. Nadal trwa także poszukiwanie pozostałych osób, które uczestniczyły w ubliżaniu radnej. Zachodzą podejrzenia o próbę pociągnięcia do odpowiedzialności przez partię rządzącą jedynie pojedynczego polityka i postaranie się o uciszenie sprawy, która powoli nabiera rangi międzynarodowej.

"Przepraszamy nie wystarcza"

Choć od wydania "oświadczenia Kōno", dokumentu w którym rząd japoński oficjalnie wyraził głęboką skruchę w związku z wykorzystywaniem seksualnym kobiet innej narodowości w czasie II wojny światowej, minęło ponad 20 lat stosunki Kraju Kwitnącej Wiśni z Koreą Południową i Chinami nadal pozostają dość napięte. Problemy pojawiły się ostatnio w związku z rewizją tego dokumentu przez Japonię i wystosowanie przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych Korei Południowej oficjalnego protestu. Zarzucono panelowi podważenie wiarygodności zeznań byłych "pocieszycielek" wskazując, iż "dalsze badania w celu potwierdzenia zeznań oraz porównania ich z innymi nie były przeprowadzone." Ponadto wyrażono sprzeciw wobec konluzji wyciągniętej w kwestii Funduszu Kobiet Azjatyckich (Asian Women's Fund), programu działającego od 1995 do 2007 r., który przekazywał pieniędze otrzymane od Japończyków kobietom, które w przeszłości były wykorzystywane seksualnie. Nie zgodzono się też z wyrażeniem, iż doszło do "wytworzeniu wrażenia, iż porażka Funduszu była spowodowana zmianą stanowiska Korei Południowej". Obecnie to jednak Korea Południowa zamierza wywierać naciski na rząd japoński, chcąc przenieść tę sprawę na grunt międzynarodowy i zainteresować nią obrońców praw człowieka.

Powitać nową generację

Wraz z podjęciem decyzji przez Shintarō Ishiharę i Tōru Hashimoto o rozwiązaniu Partii Odnowy Japonii na skutek niemożności dogadania sie w sprawie połączenia ugrupowania z innym tj. Waszą Partią, z którą kontrowersyjny były gubernator Tokio nie widziałby potencjalnego sojuszu. Kością niezgody pomiędzy partiami miała być kwestia zmiany konstytucji oraz zagadnienia kolektywnej samoobrony, którą stara się obecnie wprowadzić rząd Shinzō Abe. Zdaniem Shintarō Ishihary "scalenie obydwu partii nie ma sensu. Odczuwam dużą różnicę w naszych poglądach. Co więcej, ciężko jest opuścić [Hashimoto]. [...] sytuacja na scenie politycznej nie ulegnie natomiast zmianie", biorąc pod uwagę niską popularność wśród elektoratu. Pod koniec czerwca zapowiedziano powstanie nowej partii, którą Shintaro Ishihara zamierza utworzyć z grupą 22 najbardziej lojalnych polityków. Jisedai no Tō, czyli nieoficjalnie Partia Następnej Generacji ma odpowiadać założeniom wskazanym przez byłego współprzewodniczącego tj. rosnącemu problemowi dysproporcji między bogatymi a biednymi, trudnościom w zawarciu związku małżeńskiego oraz poszukiwaniom finansowego zabezpieczenia. Wielką zmianą ma być także grupa odbiorcza oraz wizerunek jaki partia zamierza kreować. Ma on opierać się na świeżości i młodości, czego przykładem było umiejscowienie podczas konferencji prasowej młodszych wiekiem posłów na przedzie, starszych natomiast sadowiąc w tyle. Ishihara nie przyjął jednak stanowiska tymczasowego przewodniczącego, które to miejsce pozostanie puste, aż do formalnego startu partii w sierpniu bieżącego roku.

Bronić się kolektywnie

Sporym rozgłosem cieszy się ostatnio w świecie japońskiej polityki sprawa zaproponowanej przez rząd Shinzō Abe zasada kolektywnej samoobrony. Temat dotychczas wyjątkowo niewdzięczny i omijany szerokim łukiem, zwłaszcza z racji niechęci społeczeństwa oraz poszczególnych partii politycznych do zmiany konstytucji, zdołał w ostatnim czasie ruszyć z miejsca. W okolicach połowy czerwca dla partii rządzącej pojawiła się szansa na ustalenie kompromisu zadowolającego zarówno ją jak i koalicyjnego partnera jakim jest Nowe Kōmeitō. Kluczowe okazały się przedstawione zebranym politykom "trzy warunki", czyli udoskonalona wersja zasad polityki samoobronnej, które miałyby stanowić "jądro" w decyzji gabinetu po zabezpieczeniu umowy koalicyjnej. Miały one dotyczyć sytuacji, w których Japonia będzie mogła wykorzystać prawo do kolektywnej samoobrony, t.j. jeśli "zagrożone będzie istnienie państwa, życie ludzi, ich wolności, prawo do szczęścia, które może zostać zagrożone na skutek zbrojnego ataku na Japonię lub inny kraj". Pozostałe dwa warunki dotyczą sytuacji, w których użycie siły jest usprawiedliwione, gdy nie ma innej możliwości eliminacji zagrożenia i ochrony obywateli, ostatni natomiast sugeruje wykorzystanie jedynie minimalnej siły celem wykonania kontrataku. Przy decyzji podjętej przez Nowe Kōmeitō istotne było otrzymanie zgody od wspierającej partię grupy religijnej Sōka Gakkai, która z początku była sceptycznie nastawiona do inicjatywy. Partia rządząca i jej koalicjant wymienili poglądy, wśród których znalazło się 15 hipotetycznych sytuacji w trzech obszarach. Wśród nich znalazły się także te dotyczące "szarej strefie", strategii mieszczącej się między utrzymaniem pokoju, a wojną totalną np. konieczność obrony strefy ONZ przed atakami wroga. Są to: ONZ-owskie misje utrzymania pokoju i międzynarodowej współpracy oraz działania odnoszące się do kolektywnej samoobrony. W chwili obecnej nadal trwa problematyczna dyskusja wokół tego tematu.

ŹRÓDŁA

The Japan Times
Mainichi Shimbun
Asahi Shimbun
Asahi Shimbun
Yomiuri Shimbun
The Japan Times
Asahi Shimbun
The Japan Times
Japan Today
NHK World
Mainichi Shimbun
The Japan Times

SYLWETKA AUTORA

TAGI:

Abe   obronność   prawo   wydarzenia   dyplomacja   Tokio   Korea   stosunki międzynarodowe   Chiny   archeologia   kontrowersje   skandale  

NASZE ARTYKUŁY

Serce Kiusiu – Fukuoka

NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY

Kitsune - japońskie lisy

Komu macha maneki-neko?

PARTNERZY

Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy