Cała Japonia w jednym miejscu!
Najświeższe wiadomości, artykuły i ciekawostki

ISSN 2450-3193

Społeczeństwo HŌ-REN-SŌ, CZYLI JAK PRACUJĄ JAPOŃCZYCY

The Viscardi Center

17.08.2014 | 17:13
Autor: Agnieszka Demidowska

Japonia jest jedną z największych gospodarek świata. Jej szybki rozwój i umiejętność utrzymania swojej pozycji na rynku są obiektem podziwu i licznych spekulacji. Jaka jest przyczyna tego sukcesu?

Podczas gdy większość elementów dobrze prosperującego biznesu jest wspólna dla wszystkich krajów, zachodnie gospodarki wydają się wciąż nie nadążać za tym, co dzieje się w Kraju Kwitnącej Wiśni. Często mówi się o przepaści kulturowej, jaka dzieli społeczeństwa Wschodu i Zachodu. Jest w tym trochę prawdy, aczkolwiek, gdyby sprowadzić wszystkie rozbieżności do jednego hasła, moglibyśmy z łatwością stwierdzić, że w gruncie rzeczy japońskie firmy wyróżnia stosowanie się do zasady hō-ren-sō.

Wyżej wymieniona nazwa składa się z początkowych członów trzech słów: hōkoku (jap. 報告, czyli „raport” lub „składanie sprawozdania”), renraku (jap. 連絡, co można przetłumaczyć jako „kontakt”) oraz sōdan (jap. 相談 – „dyskusja”, „konsultacja”). Razem tworzą one fundamenty systemu komunikacji, jaki funkcjonuje w japońskich korporacjach i zakładach. W myśl tego hasła każdy pracownik jest zobowiązany do regularnego składania raportów z tego, co do tej pory udało mu się osiągnąć. Oprócz tego musi oczywiście kontaktować się ze swoimi przełożonymi i konsultować z nimi podejmowane kroki oraz omawiać wszelkie problemy i trudności, z jakimi styka się podczas realizacji konkretnego projektu. Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że jest to coś zwyczajnego, warto jednak byłoby porównać, jak bardzo taki sposób działania różni się od tego, co możemy zaobserwować w naszym środowisku.

W zachodnich firmach nowo przyjętym osobom już na samym początku pracy przydzielane są określone zadania. Na ich wykonanie mają one pewną ilość czasu i konkretny termin, którego nie można przekroczyć. Co najważniejsze, zwykle oczekuje się od nich, że same zrealizują powierzony im projekt. Już na samym początku przedstawia się im wszystkie wymagania, którym muszą sprostać. Nigdy nie zachęca się ich jednak do dyskusji z innymi pracownikami czy konsultacji z kimś, kto stoi nieco wyżej w hierarchii – coś takiego zdarza się tylko raz, kiedy projekt jest już w zasadzie zakończony. Nagradza się za to umiejętność szybkiego podejmowania decyzji i niezależną walkę z problemami - należy w końcu polegać na własnym doświadczeniu i wiedzy. Prośba o pomoc byłaby widziana jako słabość, dowód niekompetencji. Skoro bowiem ktoś został już zatrudniony, to powinien być w stanie sprostać wszelkim trudnościom, nie zaś niepokoić kierownictwo.


Just do it - do tych słów można by sprowadzić zachodni sposób radzenia sobie z nowymi przedsięwzięciami. Źródło: Transportation Issues Daily.

Jednakże praca w firmie lub po prostu bycie częścią większego zespołu nie może polegać jedynie na stosowaniu się do własnych zasad. Japończycy uważają, że jest to raczej wspólna praca wielu osób, którym przyświeca dobro danego zakładu, i dlatego też preferują inny styl pracy. Od małego uczeni są tego, że najlepszym sposobem na wyjście z trudnej sytuacji jest konsultacja z grupą.

System hō-ren-sō wywodzi się właśnie z takiego założenia. Według jego zasad praca ma polegać na szeregu interakcji między pracownikami znajdującymi się na różnych szczeblach w hierarchii. Pracownicy powinni działać jako drużyna, spotykać się i prowadzić dyskusje na temat podejmowanych kroków. Gdy tylko zostanie komuś powierzony pewien projekt, osoba ta jest zobowiązana do częstego zwracania się do swoich przełożonych. Ci z kolei winni służyć im radą i wskazywać miejsca, które wymagają poprawek. Warto wspomnieć, że błędem jest wykonywanie większej części pracy i zdawanie sprawozdania po dosyć zaawansowanych przygotowaniach. Kontakt z innymi ma bowiem służyć zmniejszeniu możliwości popełnienia błędu lub przeoczenia większego problemu. Osoba z większym doświadczeniem z pewnością będzie miała lepszy wgląd w przebieg danego przedsięwzięcia i dlatego musi być ciągle zaangażowana w proces jego realizacji; nadzorowanie innych i dzielenie się sugestią jest jej obowiązkiem. Jeśli zaś podwładni będą wielokrotnie przychodzić do takich osób, to efekt końcowy bez wątpienia spełni ich oczekiwania.

Hō-ren-sō - współpraca kluczem do sukcesu? Źródło: V-Next Software.

Jak więc widzimy, japoński system komunikacji znacznie różni się od zachodniego. Czy jest jednak lepszy? Z jednej strony, niezależne działanie i podejmowanie inicjatywy wydaje się być najprostszym i najpewniejszym rozwiązaniem. Dzięki temu można udowodnić, ile jest się wartym. Nadmierne analizy natomiast spowalniają jedynie tok pracy i są po prostu nieefektywne. Z drugiej strony, dzięki licznym dyskusjom można uzyskać dużo lepsze, lepiej spełniające określone warunki rozwiązanie, zaś prośba wystosowana do osoby z większym stażem pozwala na uniknięcie późniejszych niepowodzeń. Czemu zwykły pracownik miałby uważać, że sam najlepiej poradzi sobie w krytycznej sytuacji? Czy nie jest to przypadkiem przykład egoizmu? Negacja autorytetu starszych kolegów i koleżanek? Mimo że proces ten jest bardzo czasochłonny, pozwala on na zbudowanie zaufania między pracownikami i ukształtowanie więzi, których wartości nie należy przeceniać.

Największą zaletą zachodniego modelu zdaje się być możliwość wykazania się kreatywnością czy innowacyjnością. Jest to duża zaleta, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, iż w ciągu pierwszych dni w pracy nowo zatrudnieni są zobowiązani do obserwacji i kopiowania innych, starszych pracowników. Minarai (jap. 見習い), bo tak nazywa się wspomniana wcześniej nauka poprzez oglądanie pracy pozostałych osób, jest powszechną praktyką w Japonii. Pomimo tego, że mogłaby być przyrównana do naszych „szkoleń” czy „treningów”, to znacznie się od nich różni. Przede wszystkim nie jest oparta na słowach. Nic nie jest tłumaczone w sposób bezpośredni, a dopiero co przyjęci pracownicy niejako sami uczą się o swoich przyszłych obowiązkach. Przyswojenie nowych informacji jest więc kwestią indywidualną. Jeśli zatem każdy musi się nauczyć tych samych technik i stosować się do nich przez dłuższy okres, to czy później możliwe będzie powstawanie nowych, świeżych pomysłów?

Zarówno metody stosowane przez Japończyków, jak i reprezentantów innych państw mają swoje zalety i wady. To, co może się wydać nielogiczne lub absurdalne na Zachodzie, w Kraju Kwitnącej Wiśni może być uznane za bardzo ważną praktykę. I odwrotnie. Jakkolwiek minarai może ostatecznie doprowadzić do lepszego zrozumienia mechanizmów występujących w japońskiej firmie, to zasada ta raczej nie spotkałaby się z aprobatą zachodnich pracowników. Dyskusje i rozmowy z innymi z pewnością mogłyby być ciekawym sposobem na poszukiwanie nowych rozwiązań, lecz czy nie są aby zbyt czasochłonne? Analizując wszystkie te zagadnienia, warto zadać sobie jednak pytanie: czy w ogóle istnieje jeden, uniwersalny sposób na efektywne prowadzenie biznesu? Niestety, chyba nigdy nie będzie nam dane dowiedzieć się prawdy na ten temat.

ŹRÓDŁA

Kopp, R. (14 stycznia 2013). Ho-ren-so: “managing up” Japanese style. Japan Intercultural Consulting.
Kopp, R. (17 kwietnia 2010). Japanese training 101: keep your eyes open with minarai. Japan Intercultural Consulting.
KPC International
Pringle, P. (1 maja 2012). Horenso – (report, contact and consult). Japan Intercultural Consulting.
Sun Star

SYLWETKA AUTORA

TAGI:

handel   okiem Japończyka  

NASZE ARTYKUŁY

Różne oblicza Tennōji

Tofu w kuchni japońskiej

NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY

Komu macha maneki-neko?

Kitsune - japońskie lisy

PATRONUJEMY

PARTNERZY

Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy