Cała Japonia w jednym miejscu!
Najświeższe wiadomości, artykuły i ciekawostki

ISSN 2450-3193

Polityka POLITYKA WIZERUNKOWA I KOBIETY W NOWYM GABINECIE SHINZŌ ABE

Shinichi Iizuka/Asahi Shimbun

20.09.2014 | 10:46
Autor: Krystian Karolak

Gdy spada poparcie dla rządu, a przyszłość planów rządowych wisi na włosku, właściwa wydaje się zmiana wizerunku gabinetu. Czy kobiecy urok zatrze złe wrażenie wywołane wypowiedziami rządzących?

Od dawna zapowiadane zmiany personalne w gabinecie premiera Japonii Shinzō Abe zostały już wprowadzone w życie. Zaskoczeniem wydawać się może dla obserwatorów sceny azjatyckiej oraz politologów zajmujących się Krajem Kwitnącej Wiśni to, w jakim kierunku poszła sama rekonstrukcja. Wraz z pierwszym tego typu zabiegiem od objęcia w 2012 roku urzędu przez obecnego prezesa rady ministrów, pięć stanowisk zostało obsadzonych przez kobiety. Z jednej strony uczynienie takiego kroku może oznaczać gotowość do podjęcia przez rząd szeregu reform, poprawę słabnących notowań gabinetu i jej szefa, które osiągnęły poziom bliski wartości 50 proc. Natomiast z drugiej strony wydaje się to być zabieg PR-owy, służący złagodzeniu polityki i działań rządzącej partii dotychczas nadwątlonej m.in. przez katastrofę w Fukushimie, odwiedziny w świątyni Yasukuni czy niezbyt przychylne komentarze niektórych polityków. Upatrywać można w tym również pewnego rodzaju oferty złożonej wyborcom. Oto proponuje się im stabilizację oraz zwiększenie roli kobiet i promowanie ich jako dobrych przywódczyń, tak, by w 2020 roku, wedle zapewnień premiera Abe, miały objąć 30 proc. stanowisk kierowniczych w Japonii. Czy są to faktycznie wielkie zmiany?

Jak się okazało, nie było mowy o żadnej wielkiej rewolucji, a jedynie o delikatnej restauracji czy odświeżeniu zużytej formuły. Od momentu przejęcia sterów rządów przez Abe w grudniu 2012 roku stanowiska ministerialne zaproponowano jedynie dwóm kobietom: Masako Mori (minister ds. aborcji i spadku urodzeń) oraz Tomomi Inadzie (minister ds. reform administracyjnych i systemu służby publicznej), od 3 września liczba ich wzrosła do pięciu. To ewenement w japońskiej polityce, jako że niegdyś na podobny krok zdecydował się ówczesny premier Jun'ichirō Koizumi, powołując w 2001 roku pięć kobiet na tak wysokie stanowiska. W gronie pięciu kobiet, które trafiły do odmienionego rządu Shinzō Abe, znalazły sie: Sanae Takaichi, przejmując stanowisko ministra spraw wewnętrznych, Haruko Arimura jako minister ds. aktywności kobiet oraz aborcji i spadku urodzeń, Eriko Yamatani jako minister odpowiedzialna m.in. za bezpieczeństwo publiczne oraz sprawę porwań (chodzi oczywiście o porwania obywateli japońskich dokonanych przez władze północnokoreańskie sprzed kilkudziesięciu lat, wokół których toczy się śledztwo nadzorowane przez rząd Japonii), Yukō Obuchi, której przydzielono Ministerstwo Gospodarki, oraz Midori Matsushima przejmująca tekę ministra sprawiedliwości. Nie są to nazwiska całkowicie obce w świecie japońskiej polityki. Wszystkie kobiety są bardzo blisko związane z premierem, a ich przeszłość wskazuje na sympatię względem ideologii prawicowej, niekiedy nawet zmierzającej w stronę radykalnej. Takaichi, Arimura i Yamatani są nawet członkiniami grupy ustawodawców wspierających Japońską Konferencje (Nippon Kaigi), grupy konserwatystów sprzeciwiających się równouprawnieniu płciowemu.

Zgodnie z ruchami wskazówek zegara: Sanae Takaichi, Haruko Arimura, Yukō Obuchi, Eriko Yamatani i Midori Matsushima; źródło: South China Morning Post/AP

Arimura znana jest także ze swojego stanowiska względem aborcji i kontroli urodzeń. Przykładem niech będzie sesja komsiji edukacyjnej w izbie wyższej, na którą przyniosła broszurę stworzoną przez stowarzyszenie związane z ministerstwem zdrowia. Samą broszurę, dotyczącą również metod zapobiegania ciąży, rozprowadzono po szkołach średnich, a jej treść, zdaniem Arimury, stała się wynikem debaty nad tym, czy zasadne było nakłanianie młodzieży do używania pigułek antykoncepcyjnych. Takaichi jest równie ciekawym przypadkiem. To najzagorzalsza zwolenniczka energii atomowej w obecnej kadencji parlamentu, prezentująca także nacjonalistyczną wizję historii. W 2002 roku sprzeciwiała sie przeniesieniu czczonych dusz zbrodniarzy wojennych klasy A ze świątyni Yasukuni do innego miejsca, które nie budziłoby tak dużych kontrowersji. Jest także członkinią grupy parlamentarnej odwiedzającej kontrowersyjną świątynię 15 sierpnia każdego roku w rocznicę kapitulacji Japonii. Publicznie też broniła incydentu mandżurskiego (mukdeńskiego) z 1931 roku i wojny japońsko-chińskiej z 1937 roku jako aktu samoobrony. Zanim objęła stanowisko ministerialne, pracowała również z amerykańską kongresmenką z ramienia Demokratów Patricią Schroeder, a także przewodniczyła pracom Rady Badającej Politykę (Policy Affairs Research Council - organu partyjnego, w którym określany jest kierunek obejmowany przez partię rządzącą i zasiadające w niej elity) w Partii Liberalno-Demokratycznej. Eriko Yamatani także cieszy się wyjątkowo dużym zaufaniem premiera, często odwiedzając progi świątyni Yasukuni. W latach 2006-2007 była również specjalnym doradcą premiera Abe. Midori Matsushima, która przyjęła na siebie resort sprawiedliwości, jest natomiast jedną z posłanek otwarcie opowiadającą się za ustanowieniem systemu pozwalającego kobiecie na wybór nazwiska po ślubie. Ostatnią z tego grona jest Yūko Obuchi, córka byłego premiera Keizo Obuchiego, który w 2000 roku zmarł w wyniku udaru mózgu w swoim biurze, i nowa minister handlu. Po śmierci ojca przejęła okręg wyborczy w dystrykcie nr 5 w Gunmie, mając za sobą pracę jako jego sekretarka i jako zastępca dyrektora w stacji telewizyjnej TBS w Tokio. Jej wizerunek ma zagwarantować zwiększenie popularności wśród japońskich wyborców oraz opinii międzynarodowej. Także Tomomi Inada uzyskała równie istotne stanowisko jako szef działu politycznego w partii rządzącej, zajmujac wcześniej stanowisko ministra ds. reform administracyjnych i służby publicznej, a także była odpowiedzialna za strategię "Cool Japan". Zaliczana jest do grona osób mocno zaangażowanych w przeszłości wojennej Japonii, czemu dała wyraz, krytykując w 2008 roku rząd japoński za finansowanie filmu "Yasukuni", którego producentem i dyrektorem byli Chińczycy.

W przypadku innych nominacji również pojawiły się niespodzianki. Nowym ministrem obrony, w miejsce Itsunori Onodery, został Akinori Eto, piastujący dotychczas stanowisko wiceministra w tym resorcie. Norihisę Tamurę zastąpił z kolei w ministerstwie zdrowia Yasuhisa Shiozaki, od 2006 do 2007 roku rzecznik rządu, który opowiada się za reformą systemu rządowych świadczeń emerytalnych poprzez dywersyfikację inwestycji. Do gabinetu doszli również Koya Nishikawa, obejmując ministerstwo rolnictwa, Yoshio Mochizuki, po raz pierwszy w rządzie jako minister środowiska, i Wataru Takeshita, zajmując pozycję ministra ds. obudowy po katastrofie. Natomiast Shigeru Ishiba otrzymał nowo utworzone stanowisko, gdzie będzie wspomagał on gospodarkę regionalną. Sekretarz generalny partii rządzącej przyjął tę nominację, odrzucając wcześniejszą propozycję pracy nad ustawodawstwem w bezpieczeństwie narodowym, tłumacząc, iż różnica opinii jego i szefa rządu może stać się obiektem krytyki opozycji. Tarō Asō (minister finansów), Fumio Kishida (minister spraw zagranicznych), Hakubun Shimomura (minister edukacji), Akihiro Ōta (minister infrastruktury), Yoshihide Suga (rzecznik rządu) i Akira Amari (minister ds. polityki fiskalnej i ekonomicznej rewitalizacji) pozostali na stanowiskach.

Obecnie przed zrekonstruowanym rządem stoi bardzo ważne zadanie, jakim jest odbudowa społecznego zaufania i zyskania poparcia dla planów premiera oraz jego abenomiki. Mnożą się też opinie, jakoby kobiety były w tym zestawieniu swoistą zasłoną dymną, a nie faktycznym przejawem zwiększenia ich obecności w świecie polityki czy biznesu. Podobny zabieg z dużym skutkiem stosowany jest przez Siły Samoobrony, które w akcjach rekrutacyjnych do swych szeregów wykorzystują stylistykę anime oraz kobiecy urok prezentowany w kalendarzach czy w spotach. Tuż po informacji o nominacjach zanotowano wzrost poparcia na poziomie 64 proc. (według sondaży prawicowego "Yomiuri Shimbun") oraz 60 proc. (na podstawie sondażu centrowego "Nikkei Shimbun"). Najtrudniejsze zadanie będzie miała najmłodsza z mianowanych, czyli Yūko Obuchi, która będzie musiała przekonać japońskie społeczeństwo do energii atomowej oraz restartu większości elektrowni, w tym także tych zlokalizowanych w Fukushimie. Pozostaje więc mieć nadzieje, że wyniki przełożą się na efektywność działania nowego gabinetu, nie zaś na drastyczne zwiększenie retoryki prawicowej i eskalacji konfliktu wokół zaszłości historycznych. Czas oczywiście wszystko zweryfikuje.

ŹRÓDŁA

Asahi Shimbun
The Japan Times
Yomiuri Shimbun
Bankier
Mainichi Shimbun

SYLWETKA AUTORA

TAGI:

Abe   energia jądrowa   obronność   prawo   handel   wydarzenia   promocja   Fukushima   dyplomacja   Tokio   stosunki międzynarodowe   zdrowie   energetyka   rolnictwo   reformy  

NASZE ARTYKUŁY

Serce Kiusiu – Fukuoka

NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY

Kitsune - japońskie lisy

Komu macha maneki-neko?

PARTNERZY

Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy