Cała Japonia w jednym miejscu!
Najświeższe wiadomości, artykuły i ciekawostki

ISSN 2450-3193

Polityka CZY ZWYCIĘZCA ZAWSZE BIERZE WSZYSTKO? W CIENIU KAMPANII WYBORCZEJ DO IZBY NIŻSZEJ

Satoko Kawasaki/The Japan Times

13.12.2014 | 15:30
Autor: Krystian Karolak

Wielkimi krokami zbliżają się wybory do izby niższej, a wraz z nimi okaże się z jakim poparciem społecznym Partia Liberalno-Demokratyczna będzie rządzić lub czy straci ona większość na rzecz opozycji.

Od rozwiązania izby niższej japońskiego parlamentu przez premiera Shinzō Abe 20 listopada, przyszedł czas na przedwczesne wybory, a wraz z nimi kampanię, w której wystartowały wszystkie siły polityczne chcące utrzymać bądź zwiększyć ilość miejsc w Izbie Reprezentantów. Do takiego stanu rzeczy doprowadziły niewątpliwie spadające poparcie premiera, afery korupcyjne, związane z nie tak dawno mianowanymi na stanowiska ministerialne politykami, oraz niepewna sytuacja względem polityki ekonomicznej premiera zwanej abenomiką. Wartymi podkreślenia są zwłaszcza dwa ostatnie przypadki. Pierwszy z nich dotyczy minister sprawiedliwości oraz minister insfrastruktury oskarżonych o pominięcie konkretnej kwoty pieniędzy w raporcie funduszy politycznych. Co ciekawe, problem ten powtórzył się również w przypadku następcy Yūko Obuchi, który popełnił ten sam błąd. Drugi przypadek wynika z próby weryfikacji poparcia społecznego dla dotychczasowych działań premiera, stąd abenomika wydaje się być swego rodzaju referendum, a co za tym idzie "być albo nie być" dla Shinzō Abe.

Dodatkowy czas, bo o to prosi właśnie partia rządząca swoich wyborców, byłby konieczny do przełamania deflacji i zaproponowaniu ludziom realnych korzyści. Pierwszymi, którzy rozpoczęli swoje kampanie, byli właśnie premier Shinzō Abe i przewodniczący Demokratycznej Partii Japonii, Banri Kaieda. Obydwaj udali się do prefektury Fukushima, będącej kluczowym punktem w tych wyborach, wraz z którą newralgiczna staje się odbudowa regionu zdewastowanego po wydarzeniach w marcu 2011 roku. W mieście Soma znajdującym się ok. 50 km od Fukushimy, Abe zwrócił uwagę na to, że jedynym remedium na poprawę sytuacji jest wzmocnienie japońskiej gospodarki, a misją rządu jest szerzenie jej pozytywnych efektów na niezamieszkałych obszarach i wśród małych firm. Kaieda natomiast zwrócił się do mieszkańców Iwaki, tłumacząc, że gospodarka jest według premiera Japonii silna, lecz czerpie z niej korzyści jedynie garstka ludzi. Głównym filarem Demokratycznej Partii Japonii, jego zdaniem, jest wspieranie rodzin z dziećmi, stabilizacja zatrudnienia oraz program opieki socjalnej. Partia rządząca ze sloganem "To jedyna droga", wydaje się być mimo tego pewna zwycięstwa, a Shinzō Abe jest przekonany, że nie ma wystarczająco silnej opozycji, by mu zagrozić. W szerszej perspektywie niedocenionym, ale wartym odnotowania jest problem obecności kobiet w polityce, świadomie spychanych na dalszy plan. Ich udział w grudniowych wyborach jest niewielki i wynosi nieco ponad 16 proc., tj. wśród 1 191 kandydatów jest tylko 198 kobiet. Grupy niezadowolonych z dotychczasowych działań elit politycznych, określanych jako ossan (starzy mężczyźni), zorganizowały szereg zebrań jeszcze przed wyborami. W ich trakcie omawiały one najistotniejsze zagadnienia, przed jakimi stoją sami Japończycy: prawa do stosowania kolektywnej samoobrony, pogodzenia wychowywania dzieci z pracą czy radioaktywnym skażeniem powstałym po katastrofie elektrowni atomowej Fukushima. Powstały też grupy kobiet, których nazwa brzmi "Ogólnokrajowa sieć dla kobiet i praw człowieka", udzielające swojego poparcia kandydatkom poruszającym kwestie gender (więcej na ich temat dowiedzieć się można z ich strony internetowej oraz prowadzonego przez nich konta na Twitterze: @JapanWomensNet). Grupa powstała w 2013 roku jako koalicja organizacji zajmujących się określonymi tematami jak np. przemoc domowa. Ich przedstawiciele w całej Japonii rozesłali kwestionariusze do kandydatów startujących w grudniowych wyborach, by poznać ich opinie, m.in. na temat zachowywania nazwisk przez mężatki czy wspierania gospodarstw domowych dla samotnych matek. Innym przejawem udziału kobiet w życiu społeczno-politycznym jest Partia Japońskich Staruszek (All Japan Obachan Party), grupy starszych kobiet, które rozpoczęły kampanię na Facebooku w 2012 roku, sprzeciwiając się polityce prowadzonej przez starców, analizując i dostarczając informacji na temat proporcji kobiet w każdym z ugrupowań. Przede wszystkim jednak sceptycznie podchodzą do urzeczywistnienia przez premiera idei społeczeństwa, w którym "kobieta może błyszczeć" jako argument przytaczając różnicę w poparciu kobiet a mężczyzn, rzecz jasna na niekorzyść tych pierwszych oraz niewłaściwą ocenę problemu i jego skali.

Polityka lokalnych struktur partyjnych wydaje się w poszczególnych okręgach różnić od siebie. Przykładem jest tutaj chociażby stosunek lokalnych elit PLD w Hokkaido tworzących własną interpretację dla Partnerstwa Transpacyficznego, łącznie z wyrażeniem sprzeciwu wobec zniesienia ceł na produkty rolne czy odejścia od negocjacji, jeśli interes przemysłu i społeczeństwa prefektury zostanie naruszony. Równie istotnymi kwestiami, które będą spędzać sen z powiek obywatelom, to: restart nieczynnych elektrowni atomowych, prawa do kolektywnej samoobrony oraz ustawa dotycząca nowych tajemnic państwowych, która niedawno weszła w życie. Warunki atmosferyczne również wpłynęły znacząco na sposób prowadzenia kampanii wyborczej. W niektórych częściach Japonii nawet śnieg nie był przeszkodą w prowadzeniu kampanii wyborczej. Na przykład na ulicach Sapporo kobiety będące członkami lokalnego sztabu wyborczego ubrały się w identyczne płaszcze, bieliznę termalną, nauszniki, szaliki, rękawiczki oraz buty zimowe, by stojąc w szeregu, wymachiwać dłońmi ku mijającym ich przechodniom. Przywarło nawet do nich określenie "zestaw sześcioczęściowy". W prefekturze Toyama członkowie innego sztabu zapewnili swojemu personelowi długie gumowe rękawiczki ciągnące się aż do łokcia dla kandydatów i ich zwolenników poruszających się samochodami. Muszą oni bowiem opuścić szyby i wyciągnąć dłoń zza okna, aby pomachać nią przechodniom. Z kolei w prefekturze Yamagata kierowcy i zwolennicy kandydata startującego w wyborach okryli się plastikowym brezentem w swych samochodach, by uniknąć mroźnego wiatru.

Obserwatorzy i specjaliści wydają się być zgodni co do tego, że partia rządząca z koalicją utrzyma większość w izbie niższej, nie wiadomo jednak, jak wiele miejsc zostanie utraconych wskutek rozczarowania dotychczasowymi efektami abenomiki. Po ostatnich wyborach z 2012 roku, co ciekawe, również zorganizowanych przedwcześnie w wyniku porozumienia z udziałem m.in. wicepremiera Katsuyi Okady, Partia Liberalno-Demokratyczna zdobyła 294 mandaty na 480 dostępnych w Izbie Reprezentantów wraz z Nowym Kōmeitō (od niedawna funkcjonującej jako Kōmeitō), tworząc koalicję o łącznej sile 325 posłów. Warto więc przyjrzeć się wynikom poszczególnych badań i sondaży. Jeden z takich sondaży przeprowadziła Asahi Shimbun. Pomimo wprowadzenia przez premiera ustawy o nowych tajemnicach państwowych, prawa do kolektywnej samoobrony czy restartu elektrowni atomowych, poparcie dla partii rządzącej zadeklarowało 34 proc. pytanych (wynik gorszych o trzy punkty procentowe w stosunku do poprzedniego sondażu przeprowadzonego pod koniec listopada). Demokratyczna Partia Japonii mogłaby liczyć na poparcie rzędu 13 proc., 8 proc. zdecydowałoby się zawierzyć Japońskiej Partii Innowacji lub Japońskiej Partii Komunistycznej, zaś 7 proc. Kōmeitō. Najczęściej wybieranymi, a co za tym idzie, także najważniejszymi dla respondentów zagadnieniami, były: gospodarka i polityka zatrudnienia - 47 proc., zmniejszenie ilości polityków zasiadających w parlamencie wybrało 33 proc., za sposobami na wspierania wychowywania dzieci oraz promowania większego udziału kobiet w społeczeństwie opowiedziało się 30 proc., niewiele zaś mniej, bo 29 proc., wskazało przełożenie wzrostu podatku konsumpcyjnego. Nieco dalej znalazły się także: rewitalizacja lokalnej społeczności - 19 proc., polityka względem restartu reaktorów atomowych - 15 proc., a egzekwowanie prawa do kolektywnej samoobrony wymieniło 12 proc. respondentów. Jeśli chodzi o abenomikę, tutaj zdania są niemal podzielone, bowiem 37 proc. pytanych uważa, iż odnosi ona sukces, natomiast 30 proc. jest temu przeciwne. W sondażu agencji informacyjnej Kyodo na pytanie, jak obywatele zamierzają głosować, 28 proc. respondentów odpowiedziało, iż zamierza zagłosować na Partię Liberalno-Demokratyczną (wzrost o 2,7 proc. w stosunku do identycznego sondażu z końca listopada), 10 proc. oddałoby swój głos na Demokratyczną Partię Japonii (wzrost o niecały proc.), a ponad 40 proc. nie wie, komu przekaże swoje poparcie w nadchodzących wyborach.

Partia Liberalno-Demokratyczna, a wraz z nią premier Abe (facebookowa strona partii i profil premiera), niewątpliwie zwycięży w nadchodzących wyborach, pytanie jednak na jakie zwycięstwo może liczyć? Sondaż przeprowadzony przez agencję informacyjną Kyodo mówi o ponad 300 mandatach, jakie partia rządząca może zdobyć w tych wyborach, Partia Demokratyczna Japonii (facebookowa strona partii) może zabezpieczyć 70 (przed rozwiązaniem izby niższej miała 62 mandaty), lecz nie przekroczy zakładanego limitu 100 mandatów, a Kōmeitō (facebookowa strona partii) niemal na pewno zyska powyżej 31 miejsc. Zdecydowanie gorzej przedstawia się sytuacja partii mniejszościowych, których byt polityczny jest zagrożony, m.in.: Japońskiej Partii Innowacji (Ishin no Tō; facebookowy profil) i Japońskiej PartiI Komunistycznej (facebookowy profil). Mogą one zdobyć tylko kilka mandatów, a pozostałe: Partia Przyszłych Pokoleń (Jisedai no Tō; facebookowy profil), Partia Życia Ludzkiego (Seikatsu no Tō; facebookowy profil), Partia Socjaldemokratyczna Japonii (facebookowy profil) oraz Partia Nowego Renesansu (Shintō Kaikaku) mogą nie mieć już głosu w Izbie Reprezentantów. O wyniku jak zwykle zadecydują wyborcy niezwiązani z żadną partią lub niezdecydowani, na kogo oddać swój głos. Na podstawie tego samego sondażu, ponad 53 proc. nie wie jeszcze, kogo poprze w wyborach w okręgach jednomandatowych, a powyżej 45 proc. nie jest pewna, jakiej partii zaufać w głosowaniu proporcjonalnym. Specjaliści i znawcy polityki japońskiej są zgodni co do tego, że większość reform premiera zostanie zrealizowanych, lecz wywołają one pewne konsekwencje. W przypadku prawa do kolektywnej samoobrony konieczna będzie rewizja pacyfistycznej konstytucji drogą okrężną, dzięki artykułowi 96. japońskiej konstytucji oraz zmianie profilu czy nazwy Sił Samoobrony, natomiast kontynuowanie działań prowadzących do negocjacji traktatu o wolnym handlu w ramach Partnerstwa Transpacyficznego może doprowadzić do niezadowolenia sektora rolniczego. Można wobec tego założyć kilka prawdopodobnych scenariuszy dotyczących możliwych konsekwencji wyborów. Pierwszy zakłada wygraną partii rządzącej i kontynuację wdrażania reform wcześniej założonych. Społeczeństwo niedostrzegające korzyści z polityki gospodarczej w końcu sprzeciwi się temu i, w obliczu nowelizacji konstytucji, nie wyrazi na nią zgody w referendum. Drugi scenariusz to walka frakcyjna po zwycięstwie premiera i w przypadku kolejnej jego porażki wymuszenie na nim dymisji, a w rezultacie wybranie nowego szefa rządu. Trzecia opcja wydaje się najmniej prawdopodobna, bo zakłada, zwycięstwo partii rządzącej, lecz wskazać można tu możiwe odejście koalicjanta i poszukiwanie większości u boku partii opozycyjnych. Taki sojusz jest jednak niezbyt realny z uwagi na rozmiary partii i różnice ideologiczne pomiędzy nimi. Wszystko pozostaje w gestii przyszłości oraz zadziałania konkretnych czynników: większej frekwencji -> decydującego głosu wyborców niezdecydowanych -> ilości mandatów zdobytych przez partię, a co za tym idzie koalicji, jakie się wytworzą po wyborach. Na pytanie postawione w tytule trudno jest odpowiedzieć jednoznacznie, lecz wiadome jest, iż nie zawsze wszystko idzie zgodnie z planem i zwycięstwo nie oznacza spoczęcie na laurach.

ŹRÓDŁA

The Japan Times
The Japan Times
Asahi Shimbun
Yomiuri Shimbun
The Japan Times
The Japan Times
Mainichi Shimbun

SYLWETKA AUTORA

TAGI:

Abe   energia jądrowa   handel   jen   wydarzenia   Fukushima   stosunki międzynarodowe   energetyka   wybory   reformy   kobiety  

NASZE ARTYKUŁY

Serce Kiusiu – Fukuoka

NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY

Kitsune - japońskie lisy

Komu macha maneki-neko?

PARTNERZY

Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy