Cała Japonia w jednym miejscu!
Najświeższe wiadomości, artykuły i ciekawostki

ISSN 2450-3193

Polityka ILE I CO JAPONIA POŚWIĘCI DLA KRYZYSU UKRAIŃSKIEGO?

MIGnews

21.07.2015 | 15:47
Autor: Krystian Karolak

Bodaj najpoważniejsze pytanie, jakie wielu obserwatorów zadaje sobie w związku ze stanowiskiem rządu japońskiego wobec aneksji Krymu: czy Abe może przedłożyć wszystko ponad "integralność" Ukrainy?

Stosunki między Ukrainą a Japonią sięgają upadku Związku Radzieckiego, kiedy uznana została niepodległość państwa wcześniej należącego do bloku wschodniego, czyli daty 28 grudnia 1991 roku. Dopiero jednak miesiąc później obustronne relacje zostały przypieczętowane, a ceremonia otwarcia ambasady ukraińskiej w Japonii odbyła się 23 marca 1995 roku w trakcie wizyty prezydenta Leonida Kuczmy i przy obecności ministra spraw zagranicznych Henadiya Udovenko. Placówka japońska w Kijowie rozpoczęła swą działalność 20 stycznia 1993 roku, a pierwszym szefem misji dyplomatycznej został Sumio Edamura, ambasador Japonii w Rosji i na Ukrainie. Od 1995 roku dochodziło do regularnych spotkań na najwyższym szczeblu z udziałem premierów japońskich, prezydentów ukraińskich i ambasadorów obydwu stron.

Gwałtowny rozwój relacji nastapił od 2008 roku, gdy do organizacji spotkań dołączyły grupy takie jak InvestUkraine, Japońska Organizacji Handlu Zagranicznego (JETRO) oraz centrum japońsko-ukraińskie. Zaledwie rok później doszło w Tokio do spotkania pomiędzy premier Julią Tymoszenko a ówczesnym szefem rządu Japonii, Tarō Asō. W wyniku rozmów ustalono konkretne plany, które pojawiły się w oświadczeniu przygotowanym przez obie strony. Znalazło się tam m.in. zwrócenie uwagi na znaczenie fundamentalnych wartości takich jak demokracja, rządy prawa, wolność czy prawa człowieka, nadanie najwyższego priorytetu zmianom klimatycznym na Ziemii, a co za tym idzie także skupienie sie na redukcji gazów cieplarnianych do 50 proc. do 2050 roku. Ponadto obie strony wymieniły poglądy dotyczące ówczesnej sytuacji na świecie, w tym działań Korei Północnej i skupienia się na rozwoju pokoju oraz stabilizacji w regionie Azji Północno-Wschodniej, a także współpracy Japonii z Organizacją na rzecz Demokracji i Rozwoju (powołanej w 1997 roku przez Ukrainę z siedzibą organizacji w Kijowie) i wsparcia Ukrainy dla stałego członkostwa Kraju Kwitnącej Wiśni w Radzie Bezpieczeństwa ONZ.

Petro Poroszenko i Shinzō Abe w Kijowie; źródło: AP Photo/Sergei Chuzavkov

Stopniowo zwiększano także liczbę pracowników ambasady w Kijowie, wraz z którym doszło do wzrostu zainteresowania strony japońskiej sposobami radzenia sobie z konsekwencjami awarii elektrowni atomowych. Sytuacja uległa skomplikowaniu wraz z aneksją Krymu przez Rosję w 2014 roku, kiedy Japonia razem z innymi państwami, tj. Stanami Zjednoczonymi, Kanadą, Nową Zelandią, Australią czy państwami Unii Europejskiej, wyraziła zdecydowany sprzeciw przeciwko działaniom rosyjskich władz i nałożyła na tamtejszy rząd sankcje - wstrzymanie konsultacji nad złagodzeniem procedur wizowych, zawieszenie rozmów dotyczących współpracy inwestycyjnej, wspólnych badań kosmicznych i prewencji niebezpiecznych działań militarnych. Dla Ukrainy najważniejsze okazało się jednak bezpośrednie wsparcie udzielone przez rząd Shinzō Abe. Zaproponowano przede wszystkim niskooprocentowaną pożyczkę w wysokości 100 mld jenów, która miała być przeznaczona na na rozwój infrastruktury ukraińskiej oraz pozostałe projekty publiczne wykonane na zasadzie porozumienia pomiędzy Międzynarodowym Funduszem Walutowym a rządem w Kijowie. Po spotkaniu grupy G7 kolejną okazją do przyjrzenia się kryzysowi ukraińskiemu stał się szczyt Azja-Europa, który odbył się w Mediolanie w połowie października zeszłego roku. Premier Shinzō Abe obiecał wówczas kontynuację wspierania wysiłków Ukrainy, rozszerzając pomoc o kolejne 6 mln dolarów przeznaczonych na odbudowę tamtejszej infrastruktury oraz przekazując sprzęt medyczny wartości miliona dolarów. Zaznaczając wcześniej, że sprawa Ukrainy "jest ważna dla międzynarodowej społeczności, w szczególności zaś dla Zachodu i Azji", w niedzielę (07.06) spotkał się on z ukraińskim prezydentem Petrem Poroszenko, którego zapewnił m.in. o chęci rozwoju w obszarze zasobów ludzkich. Mając to na względzie, japoński rząd pragnie tym sposobem umożliwić zwalczenie korupcji i promowanie reform administracyjnych. W zamian strona ukraińska obiecała pomoc w uporaniu się ze skutkami katastrofy elektrowni atomowej Fukushima Daiichi, która miała miejsce w marcu 2011 roku.

Japoński rząd jednak obawia się, że poprzez sankcje może zniszczyć budowane na nowo relacje z Rosją. Nie podpisano również oficjalnego traktatu kończącego II wojnę światową, a także nie ustalono kwestii przynależności wysp Kurylskich, zwanych również Północnymi Terytoriami. Obecnie czynione są próby zorganizowania spotkania obu przywódców w Tokio, które miałoby nastąpić - wedle wcześniejszych ustaleń - w "dogodnym terminie". Najwięcej nadziei wiąże się także z obecnym rokiem 2015 i przypadającymi niebawem uroczystościami związanymi z 70. rocznicą zakończenia II wojny światowej. Sam Władimir Putin, występując 16 kwietnia w państwowej telewizji, wspomniał, że "Rosja jest gotowa na odbycie rozmów z Japonią, lecz negocjacje utknęły obecnie w martwym punkcie w związku z postępowaniem drugiej strony". Wskazał również na odmienność sytuacji na Krymie od tej obserwowanej w przypadku wysp Kurylskich, co jest związane z tym, że ta ostatnia pojawiła się po II wojnie światowej. Tym samym potwierdzona została wola obu stron do rozmowy, która miałaby doprowadzić do rozwiązania problemu. Jak wygladać będą relacje Rosji z Japonią biorąc pod uwagę całokształt? Premier Abe trzyma się dość mocno litery prawa międzynarodowego i retoryki, zgodnie z którą "nie zamierza on tolerować prób zmiany status quo przy użyciu siły", co czynione jest głównie przez wzgląd na Stany Zjednoczone. Wobec tego Japonia nie porzuci Ukrainy chociażby z racji solidarności i głębokich relacji ze swym najbliższym sojusznikiem; w przypadku Rosji sytuacja wygląda nieco inaczej. Putin ma świadomość problematyczności aneksji Krymu oraz reakcji, jaką wzbudziła ona wśród społeczności międzynarodowej. Nie uszło więc jego uwadze kłopotliwe położenie Japonii i jej chęć ułożenia poprawnych stosunków, stąd poświęcenie przynajmniej w tym aspekcie nie będzie potrzebne, lecz konieczne będzie uczynienie kroku naprzód i złagodzenie części sankcji, jako przykład dobrej woli. Jakie konsekwencje może mieć takie działanie? Nie trudno się domyślić, że z tego faktu nie będzie zadowolona Ukraina, zmagająca się ze starciami zbrojnymi na wschodzie kraju i stratami swoich żołnierzy. Ponadto Stany Zjednoczone oraz inne państwa, które dołączyły do nich w zamiarze "ukarania" Rosji, mogą poczuć się zignorowane. Japonia umieszczona między młotem a kowadłem będzie musiała przeprowadzić chłodną kalkulację, lecz jakiego wyboru ostatecznie dokona, przekonamy się po uroczystościach rocznicowych związanych z II wojną światową oraz w grudniu tego roku, na który planowane jest spotkanie Putin-Abe.

ŹRÓDŁA

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Japonii
Ambasada Ukrainy w Japonii
Wspólne oświadczenie japońsko-ukraińskie, marzec 2009
The Japan Times
The Japan Times
Yahoo! News
The Japan Times
Yomiuri Shimbun
TASS
Asah Shimbun

SYLWETKA AUTORA

TAGI:

Abe   wydarzenia   dyplomacja   stosunki międzynarodowe   Rosja   Europa   kontrowersje  

NASZE ARTYKUŁY

Serce Kiusiu – Fukuoka

NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY

Kitsune - japońskie lisy

Komu macha maneki-neko?

PARTNERZY

Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy