Cała Japonia w jednym miejscu!
Najświeższe wiadomości, artykuły i ciekawostki

ISSN 2450-3193

Historia ROZWIĄZANIE KONKURSU Z 47 RONINAMI W TLE!

09.05.2013 | 21:18

Jak Wy oceniacie jedną z najsłynniejszych samurajskich opowieści?

Z przyjemnością prezentujemy Wam 3 wyróżnione prace.

W konkursie prosiliśmy o napisanie krótkiego eseju na temat historii 47 roninów. Nie chodziło nam jednak o streszczenie tej opowieści. Chcieliśmy, by esej przedstawiał Wasze refleksje, dotyczące tej słynnej historii, żebyście spróbowali postawić się na miejscu bohaterów i poddali ich postępowanie subiektywnej ocenie. Co nimi kierowało? Co chcielibyście zrobić na ich miejscu? Byliśmy bardzo ciekawi Waszych przemyśleń!

Nagroda główna - piękny album "Skarbiec wiernych wasali. Dramat 47 roninów" powędruje do Ani Tereszko. Autorka nie tylko dzieli się w niej osobistym zdaniem, ale i przedstawia postępowanie roninów w świetle konfliktu między prawem a kodeksem samurajskim. Zwraca też uwagę na kontrast ich sytuacji ze światopoglądem kultury chrześcijańskiej.

Drugie i trzecie miejsce przyznaliśmy Agnieszcze Polak i Magdalenie Wesołowskiej, które podzieliły się z nami swoimi osobistymi przemyśleniami i w ciekawy sposób podjęły niełatwą próbę oceny postępowania 47 roninów.

Zapraszamy do przeczytania wszytskich 3 prac!

Więcej szczegółów na temat konkursu możecie znaleźć w zakładce konkursu.

Serdecznie dziękujemy Sponsorom nagród: Muzeum Manggha, Sklepowi Japońskiemu i Kimono Cafe.

 

I miejsce - Anna Tereszko

Opowieść o 47 rōninach jest idealnym przykładem konfliktu prawa i wartości. Sam konflikt ukazuje nam jak postrzegana była moralność w erze Genroku (początek XVIII wieku).

Kodeks samuraja zakłada lojalność wobec własnego pana. W momencie, gdy Asano, pan na Akō został skazany na seppuku z powodu złamania zasady etykiety dyplomatycznej, wtedy już roninowie poczuli się w obowiązku pomścić swego Pana. Zemsta ta miała swe uzasadnienie nie tylko w kodeksie, ale również w celowym wprowadzeniu w błąd ich pana, co miało skutkować skazaniem go na śmierć. Motyw zemsty został więc tu solidnie ugruntowany. Mimo, iż zemsta w religii chrześcijańskiej, która jest pewną częścią naszej kultury jest surowo potępiana, w Japonii według Bushidō jest to zachowanie posiadające pewne usprawiedliwienie. W tym przypadku zemsta miała być wyrazem najwyżej cenionych wartości przez samurajów. Wartościami tymi była lojalność wobec pana, wierność panu nawet po śmierci i chęć uczczenia go. Ze względu na hańbę jaką nieświadomie okrył się ich Pan (co było celem jego przeciwnika) obowiązkiem samurajów było zmycie hańby ze swego Pana. Rōninowie, świadomi przyczyny całego zajścia postanowili ukarać winowajcę całej sytuacji. Zabójstwo to było jednak wbrew prawu. I tu pojawia się konflikt zasad Bushidō a prawa japońskiego. Mimo, iż oba „kodeksy” zostały stworzone w obrębie jednej kultury, w takiej sytuacji jak ta ukazała się ich rażąca sprzeczność.

Co w takim razie powinni byli zrobić? Usłuchać prawa, a więc dostosować się do społeczeństwa czy też podążyć za świętymi dla nich wartościami? Według mnie, to drugie. Co ciekawe, według teorii moralności Kohlberga, drugie zachowanie wskazuje na lepiej wykształconą moralność niż posłuszeństwo prawu. To ukazuje nam, że prawo nie zawsze działa słusznie. Jest ono stworzone przez ludzi, a więc z zasady nie może być idealne. W sytuacjach gdy widzimy jego nieudolność nie powinniśmy ślepo za nim podążać. Tak też zrobili rōninowie, którzy zdecydowali na kierowanie się swoimi wartościami wpajanymi przez Bushidō. Moim zdaniem, choć zabójstwo powinno być czynem potępionym, patrząc pod kątem ery w jakiej całe zdarzenie miało zajście, czyn świadczył o ogromnej świadomości dobra i zła przez rōninów oraz o pojmowaniu moralności w najwyższym stadium według wspomnianej teorii psychologicznej.

 

II miejsce - Agnieszka Polak

Jak bardzo trzeba być przywiązanym do człowieka, żeby pragnąć zemsty? A może jest ona dyktowana tylko dumą, jest zemstą dla zemsty, zemstą dla zasady?

Ku tym myślom dążę zawsze, kiedy przed moimi oczami pojawia się obraz tak charakterystyczny dla Kraju Kwitnącej Wiśni. Obraz ludzi, którzy walczyli dla swojego pana; którzy go szanowali i potrafili oddać za niego życie. Najwierniejsi roninowie, samurajowie bez pana, którzy pragną pomsty za śmierć osoby tak dla nich ważnej.

Rodzi się pytanie czy wierność spowodowana była wspaniałością ich pana czy tylko kodeksem, który nie pozwalał zostać aż tak zhańbionym. A może działali w złości? Mając ściśnięte serca pragnęli zemścić się na osobie, która uczyniła ich roninami. Nie zważając na prawo i zasady postanowili sami wymierzyć sprawiedliwość i to nie z dnia na dzień – czekali i podsycali zemstę, tworzyli plan idealny.

Zwiedli każdego. Zdało się, że pogodzeni ze śmiercią swojego pana zaczynają nowe życie. Nie najlepsze, wprost przeciwnie - takie, które staczało ich na samo dno; które odbierało im cały szacunek do samego siebie. Tak naprawdę ich dusza żyła tylko zemstą. Czekali długi czas na odpowiedni moment, aby delektować się wspaniałością zemsty.

Zabili. Z zimną krwią. Sami nikogo nie tracąc. W czterdziestu siedmiu wymierzyli sprawiedliwość tak ważną dla nich samych. Stracili tylko szacunek ogółu, choć i zyskali go w oczach jednostek. Przygotowani na śmierć sami ją zadali, bo tak miało być. Taki był sens zemsty.

Dla kogo to robili? Dla siebie samych, żeby uspokoiła się ich dusza. Może dla swojego pana? Winni mu tak wiele, za jego opiekę, troskę i przygarnięcie pod swój dach. Może dla zasad, kodeksu, który nie uwzględniał hańby na tak czcigodnych osobach.

Kodeks przecież złamali, wszystkie zasady zeszły na drugi plan. Ponieśli karę – oddali swoje życie. Ale może właśnie w tym wszystkim był sens?

Sens w śmierci i w zemście. Oddanie tego, co dostało się za życia. Oddanie najcenniejszej rzeczy za to co się dostało. Oddanie własnego życia i życia osoby, która odebrała to dla nas cenne. Z przywiązania do kogoś dla nas ważnego czy też w przypływie gniewu.

Nie łatwo jest określić motyw. Każdy ma własne serce i uczucia, każdy odbiera wszystko na swój sposób, tak więc przed oceną może powinnam porozmawiać z innymi, lecz z tego już wyjdzie nowa historia…

 

III miejsce - Magdalena Wesołowska

Czy wiesz, jak to jest, gdy kogoś tracisz? Które uczucie w tobie wzbiera? Gniew? Żal? Poczucie bezsensowności? Czy wyobrażasz sobie, co czuje pies porzucony przez pana? A człowiek? Każdy z tych czterdziestu siedmiu? Byli ludźmi. Czy pytali: co dalej? Czy moje życie ma jeszcze sens? Tak wiele wątpliwości pojawia się w sercu człowieka, któremu umiera ktoś bliski – w przypadku samurajów, gdy ginie ich pan. Czy życie nadal ma dawny sens?

A jednak ma i zawiera się w słowie: HONOR. Dla większości jest rzeczą świętą. Na honor przysięgano wiele razy. Jest więc jednym z najwyższych wartości w życiu – o ile nie tą najważniejszą.

Próbuję się wczuć w ich rolę, tych czterdziestu siedmiu, choć jestem tylko słabą kobietą. Co zrobiłabym na ich miejscu? Zapewne to samo, tak myślę. Zemsta jest rozkoszą nie tylko bogów. Zapewne była i dla nich.

Ale po kolei. Kira, choć piastował ważne stanowisko, w mojej opinii nie powinien był wywyższać się z tego powodu. Pochodzenie czy władanie odległą prowincją nie winno rzucać cienia na osoby gości, a jednak rzucało. W czym lepszy był Kira, że pozwolił sobie ubliżać jednemu z nich, by ten się zdenerwował? Jeśli chciał pokazać swoją wyższość z powodu wiedzy z zakresu protokołu, to mu się udało. Życie jednak pokazało, że dosięgła go ręka sprawiedliwości, posługując się wiernymi zmarłemu roninami.

Pan Asano nie jest gorszy od innych – jest twoim panem. Nie powinien był pozwolić na to by jawnie go obrażano, ale czy musiał postępować aż tak zdecydowanie? Wiedział, jaka kara grozi za wyjęcie miecza w zamku, ale mimo tego uczynił to. Mógł się zdenerwować, ale wydaje mi się, że można było inaczej rozwiązać ten problem. Nie mieczem.

Jego wojownicy. Pozostali wierni aż po grób. Było im warto zawalczyć o honor swego pana. To był ich obowiązek. Ale aby dokonać zemsty na Kirze, za przyczynienie się do śmierci Asano, należało działać rozważnie. Z dokładnie obmyślonym planem. Przewidzieć nieprzewidziane. Przedyskutować możliwości, które mogą wystąpić podczas jego realizacji. Zebrać jak najwięcej informacji. Czekać odpowiedniej sposobności, która pozwoli na właściwe postępowanie. Wespół z wiarą we własne możliwości i bezgranicznym zaufaniem do kompanów musi się udać. Z odrobiną szczęścia. W walce o honor pana i swój, nawet za cenę życia. Każdego kiedyś dosięgnie śmierć... Co czuli? Myślę, że dumę iż spełnili swój obowiązek. Nawet za tak wysoką cenę. Wydaje mi się, że też bym tak uczyniła.

TAGI:

samuraje  

NASZE ARTYKUŁY

NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY

Kitsune - japońskie lisy

Komu macha maneki-neko?

PATRONUJEMY

PARTNERZY

Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy