Cała Japonia w jednym miejscu!
Najświeższe wiadomości, artykuły i ciekawostki

ISSN 2450-3193

Polityka SKUTKI SZCZYTU PRZYWÓDCÓW JAPONII, CHIN I KOREI POŁUDNIOWEJ

Abe, Park i Li w Seulu fot. AFP/Yopnhap.

19.11.2015 | 16:43
Autor: Olga Podsiadło

Czy długo oczekiwane spotkanie Shinzō Abe, Park Geun-hye i Li Keqianga miało znaczenie jedynie symboliczne, czy też jego następstwem będzie faktyczne ocieplenie relacji i podjęcie współpracy?

Każda ze stron podzieliła pogląd, że trilateralne relacje zostały całkowicie odnowione po tym spotkaniu. 

Park Geun-hye, Prezydent Republiki Korei

Po wielu zapowiedziach oraz próbach złagodzenia napięć pomiędzy Japonią, Koreą Południową i Chińską Republika Ludową, doszło do sytuacji, kiedy – po ponad trzyletniej przerwie – wznowiono trójstronny szczyt, który odbył się w Seulu. Spotkania zapoczątkowano w 2008 roku w formule, gdzie państwa reprezentują premier Japonii, prezydent Korei Południowej oraz premier Chińskiej Republiki Ludowej (ChRL). Pierwszy ze szczytów odbył się w Japonii (Tokio), następnie rokrocznie rotacyjnie zmieniano państwo tak, by każda ze stolic mogła piastować rolę gospodarza. Pięć lat z rzędu szczyt odbywał się bez zakłóceń, jednakże w 2012 roku nasiliły się konflikty o wyspy Senkaku (stronami sporu są Japonia, Chińska Republika Ludowa oraz Republika Chińska), a następnie w 2013 roku, po przejęciu przez Park Geun-hye stanowiska prezydenta Korei Południowej, światło dziennie ponownie ujrzała sprawa „pocieszycielek” (tym mianem określa się kobiety, które zmuszane były do pracy w domach publicznych na terenach japońskich kolonii w trakcie wojny). Poza tym Korea Południowa jest również stroną sporu terytorialnego o wyspy Takeshima (kor. Dokdo), do których prawa rości sobie także Japonia. Największym problemem na płaszczyźnie stosunków japońsko-koreańskich i japońsko-chińskich są powiązane z tymi wydarzeniami dwie główne kwestie. Pierwsza to właśnie sporne wyspy, a drugą stanowią nieporozumienia na tle zaszłości historycznych. Niechęć sąsiadów wywołuje również kontrowersyjny chram Yasukuni, w którym uczczono między innymi 14 zbrodniarzy wojennych klasy A. Wizyty japońskich polityków w Yasukuni (szczególnie premierów) wzbudzały ogromne oburzenie zarówno chińskiej, jak i południowokoreańskiej opinii publicznej. Kolejnym problemem pozostaje zabójstwo pierwszego premiera Japonii, Hirobumiego Itō, dokonane przez Koreańczyka, Ahn Jung-geuna. Odmienna percepcja tego wydarzenia powoduje kolejne nieporozumienia związane z interpretacją historii. Praktycznie od momentu zakończenia drugiej wojny światowej relacje na linii Tokio-Seul-Pekin były napięte, jednakże w 2013 roku doszło do eskalacji konfliktów między państwami. Spowodowało to zawieszenie spotkań oraz znaczne pogorszenie wzajemnych relacji.

Premier Abe przybył do Seulu. Źródło: yahoo.com

Warto również zaznaczyć, że do szczytu doszło po wielu przygotowaniach oraz serii poprzedzających go spotkań wysokich rangą urzędników państwowych reprezentujących każdy z krajów. Preludium do tego, by długo oczekiwany szczyt doszedł do skutku, były marcowe rozmowy dyplomatów z Japonii, Korei Południowej i Chin. Potem, już w październiku, Gen Nakatani pojechał do Seulu i spotkał się ze swoim południowokoreańskim odpowiednikiem, Han Min-koo. Tym samym japoński minister obrony odwiedził Koreę Południową po raz pierwszy od blisko pięciu lat. Ponadto do Japonii zawitał Yang Jiechi, chiński radca stanu, którego ranga w hierarchii Komunistycznej Partii Chin (KPCh) przewyższa rangę ministra spraw zagranicznych. Obie wizyty skupiły się na kwestii obronności, przyświecała im także chęć polepszenia wzajemnych relacji. Również w październiku Yasuo Fukuda gościł w Pekinie na forum poświęconym relacjom japońsko-chińskim. Były premier Japonii nakłaniał do normalizacji stosunków pomiędzy sąsiadami, ze szczególnym podkreśleniem tego, jak źle postrzegają siebie nawzajem Japończycy i Chińczycy. Choć mówi się, że to Park najbardziej nalegała na wznowienie rozmów, widać, że każda ze stron na swój sposób starała się doprowadzić do szczytu. Warto też wspomnieć, że szczyt poprzedzony był wizytą południowokoreańskiej prezydent w Waszyngtonie, gdzie spotkała się z Barackiem Obamą. Podczas rozmów z dziennikarzami, które wieńczyły wizytę w USA, prezydent Korei Południowej zapewniała, że jest „otwarta” na podjęcie rozmów z Japończykami.

Sam szczyt odbył się 1 listopada w południowokoreańskiej stolicy. Prócz spodziewanych zapewnień o chęci poprawy napiętych relacji dyskutowano nad kilkoma ważnymi problemami, a wspólna deklaracja finalizująca wydarzenie zawierała w sumie 56 punktów (pełna treść deklaracji dostępna tutaj). Za najbardziej istotne ustalenia szczytu można uznać poniższe postanowienia:

  • szczyty będą odbywały się regularnie;

  • negocjacje dotyczące umowy o wolnym handlu zostaną przyspieszone;

  • podjęte zostaną wspólne wysiłki odnośnie zrównoważonego rozwoju w regionie;

  • realizowana będzie wymiana kulturowa oraz personalna;

  • państwa dążyć będą do uporania się z regionalnymi i globalnymi problemami – jak zakończenie programu nuklearnego Korei Północnej poprzez finalizację rozmów sześciostronnych (Japonia, Chiny, Rosja, Korea Południowa, Korea Północna i Stany Zjednoczone).

Poza wyżej przedstawionymi, dosyć sprecyzowanymi zamierzeniami, pojawiły się spodziewane deklaracje każdej ze stron. Zwrócono uwagę na to, jak istotną funkcję pełnią trzy państwa w rejonie Azji oraz wiążącą się z tym odpowiedzialność. Często podnoszono także kwestie ekonomiczne, szczególnie w świetle chęci zakończenia negocjacji na temat umowy o wolnym handlu – dotyczy to zaproponowanego w 2012 roku na szczycie ASEAN-u w Kambodży porozumienia pomiędzy 16 państwami azjatyckimi (ang. Regional Comprehensive Economic Partnership). Pomimo ogólnie przyjętego pokojowego ducha, każdy z reprezentantów postanowił wskazać na ważny dla swojego kraju problem. Abe zaznaczył, jak ważne dla Japonii jest rozwiązanie sprawy porwań japońskich obywateli przez Koreę Północną oraz oznajmił, że kolejny szczyt odbędzie się w Tokio. Li również podkreślił wagę kooperacji, zaznaczając, że rozwiązanie nieporozumień opartych na historii jest kluczem do poprawy stosunków. Park, jako gospodarz, przewodniczyła 90-minutowym rozmowom, pełniąc rolę mediatora.

Prezydent Park i premier Li. Źródło: yahoo.com

Drugą co do ważności kwestią z perspektywy komunikacji na linii Tokio-Seul pozostaje spotkanie Shinzō Abe i Park Geun-hye w dzień po szczycie. Od czasu objęcia urzędu prezydenta przez Park w 2013 roku i urzędu premiera przez Abe w 2012 roku nie doszło do oficjalnej rozmowy pomiędzy przywódcami. Nikogo nie zaskoczyło, że rozmowa ta dotyczyła „pocieszycielek”, czyli problemu uważanego za najbardziej zapalny w relacjach koreańsko-japońskich. Jak już zostało wspomniane, po wygranej w 2013 roku, Park potraktowała go jako priorytet w swojej polityce, a trend ten utrzymuje się również obecnie. Nadchodzące wybory w Korei Południowej spowodowały, że Park dalej traktuje problem jako kartę przetargową, również ze względu na osobę swojego ojca. Park Chung-hee, będąc prezydentem Republiki Korei, podpisał w 1965 roku traktat normalizujący stosunki z Japonią, który obecnie uznawany jest przez stronę koreańską za krzywdzący – właśnie ze względu na ustalenia dotyczące „pocieszycielek”; tym samym w 2015 roku mija rocznica 50-lecia nawiązania pomiędzy państwami oficjalnych stosunków dyplomatycznych. Podczas spotkania z premierem Abe, oboje przywódców doszło do wniosku, że kwestie historyczne w końcu powinny zostać uregulowane. Park naciskała, by koniec tego roku stał się ostateczną datą formowania oficjalnego stanowiska Japonii. Pojawiła się także propozycja dodatkowej pomocy humanitarnej dla jeszcze żyjących „pocieszycielek”, co stanowiłoby nowość ze względu na to, że do tej pory japoński rząd utrzymywał, jakoby wspomniany już traktat z 1965 roku regulował wszystkie sporne kwestie związane z tą płaszczyzną. Najważniejsza będzie aprobata południowokoreańskiej opinii publicznej, gdyż będzie to równoznaczne z akceptacją ze strony Park. Obecnie sprawa wciąż pozostaje otwarta, a przedstawiciele rządów z obydwu krajów będą kontynuowali negocjacje. Podczas rozmowy Abe i Park poruszona została także aktywność ChRL na Morzu Południowochińskim, a strona japońska przyznała, że Park zgodziła się z Abe odnośnie kwestii swobody żeglugi. Czy spotkanie liderów Japonii i Republiki Korei było owocne, okaże się z biegiem czasu, w miarę postępu negocjacji. Na pewno fakt, że Shinzō Abe – uznawany powszechnie za zwolennika nacjonalistycznej polityki – w ogóle przystał na propozycję Park, świadczy o chęci poprawy wzajemnych relacji. Nie ma co liczyć na to, że strona koreańska odpuści negocjacje i przystanie na połowiczne rozwiązanie, chociażby z uwagi na wspomniane już nadchodzące wybory. Nie ma również możliwości, by Park straciła część elektoratu przez ugodową postawę odnośnie tak ważnej dla koreańskiego społeczeństwa sprawy. Jak do samego spotkania odnoszą się zatem mieszkańcy Korei Południowej? Zgodnie z badaniem, aż 46% twierdzi, że szczyt był „bezproduktywny'', pomimo włączenia do agendy problemu „pocieszycielek”. Te wyniki świadczą o wciąż silnej niechęci.

Premier Abe i prezydent Park. Źródło: korea.net

Szczyt był też okazją, aby do rozmowy w cztery oczy doszło między stroną chińską i japońską. Shinzō Abe, podobnie jak miało to miejsce z prezydent Park, dyskutował z premierem Chińskiej Republiki Ludowej, Li Keqiangiem. Te rozmowy dotyczyły głównie aktywności na morzu wokół spornych wysp. Wspomniany już problem Senkaku (chin. Diaoyu), który znacząco zaognił stosunki Tokio i Pekinu, został podniesiony i tym razem. Jednakże – pomimo nieporozumień na polu dysput terytorialnych – liderzy zapewnili o wzajemnej chęci poprawy współpracy gospodarczej. W niezwykle skomplikowanej mozaice trójstronnych relacji dużą rolę odgrywa także coraz większe zbliżanie się do siebie Chińskiej Republiki Ludowej i Korei Południowej. W przeddzień szczytu Park rozmawiała z Li o możliwych zmianach, w kierunku których powinna podążać wzajemna polityka. Przywódcy podkreślili wagę współpracy gospodarczej, szczególnie jeżeli chodzi o proces ratyfikacji podpisanej umowy o wolnym handlu. Dla Japonii, która wciąż pozostaje w ścisłych relacjach ze Stanami Zjednoczonymi (o czym świadczy chociażby zakończenie negocjacji dotyczących Partnerstwa Transpacyficznego czy niedawne dołączenie japońskich sił do amerykańskiego sprzymierzeńca na Morzu Południowochińskim), może stanowić to spory problem. Dotychczas również i Korea Południowa była zdeklarowanym sojusznikiem USA, które zresztą niejednokrotnie pełniło rolę mediatora w sporach na linii Tokio-Seul. Z symbolicznego punktu widzenia fakt, że szczyt w ogóle się odbył, jest niezwykle ważny. Świadczy to o otwartej chęci zmiany każdej ze stron oraz sukcesie dyplomatów każdego z państw. W dalszej perspektywie kluczowe będzie to, czy uda się utrzymać ten trend. Abe na pewno nie zrezygnuje ze swojej nacjonalistycznej polityki (czego świadectwem są, na przykład, przegłosowane przez izbę wyższą japońskiego parlamentu ustawy zmieniające pacyfistyczny artykuł 9. konstytucji), może jedynie starać się złagodzić jej wydźwięk w oczach sąsiadów. Nie jest też możliwe, aby rząd japoński – po wieloletnim utrzymywaniu, że sprawa „pocieszycielek” została rozwiązana – wziął na siebie pełną odpowiedzialność za ten problem. Teraz liczyć będzie się to, czy każda ze stron jest w stanie pogodzić kwestie ideologiczne i narodowościowe z rozwojem i kooperacją gospodarczą. Szczyt można uznać za sukces dyplomatyczny, jednak jego faktyczny wydźwięk oraz skutki będą widoczne dopiero na przestrzeni kolejnego roku, kiedy trzeba będzie dostosować punkt widzenia do zmieniających się realiów polityki wewnętrznej i zagranicznej.  

ŹRÓDŁA

The Yomiuri Shimbun
The Japan Times
dw.com
dw.com
The Asahi Shimbun
The Diplomat
The Yomiuri Shimbun
Yonhap News
cfr.org
The Diplomat
CNN
The Guardian
The Asahi Shimbun
The Yomiuri Shimbun
The Diplomat
The Japan Times
The Japan Times
REUTERS
The Asahi Shimbun

SYLWETKA AUTORA

TAGI:

Abe   Korea   stosunki międzynarodowe   Chiny   kontrowersje  

NASZE ARTYKUŁY

Serce Kiusiu – Fukuoka

NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY

Kitsune - japońskie lisy

Komu macha maneki-neko?

PARTNERZY

Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy