Cała Japonia w jednym miejscu!
Najświeższe wiadomości, artykuły i ciekawostki

ISSN 2450-3193

Polityka RELOKACJA FUTENMY – PRZEŁOM CZY KRÓTKA PRZERWA W STAGNACJI?

Camp Schwab w Henoko, źrodło: stripes.com.

25.12.2015 | 16:46
Autor: Olga Podsiadło

Problem amerykańskiej bazy wojskowej już od prawie 20 lat jest jest szeroko dyskutowany w japońskich i zagranicznych mediach, jednak pod koniec listopada doszło do eskalacji konfliktu.

Na łamach portalu niejednokrotnie pisaliśmy o wydarzeniach związanych z relokacją bazy Futenma. Dzieje się to za sprawą nieustannych napięć oraz problemów dotyczących tej sprawy. Listopad upłynął pod znakiem protestów mieszkańców wyspy, którzy sprzeciwiają się umiejscowieniu bazy w Henoko, oraz przepychanek władz lokalnych z centralnymi. W dużej mierze przyczynił się do tego obecny gubernator Okinawy, Takeshi Onaga. Ten otwarty przeciwnik istnienia bazy postanowił spełnić swoje obietnice wyborcze i jak do tej pory wywiązuje się z danego elektoratowi zapewnienia. Futenma jest niezwykle ważnym elementem sojuszu japońsko-amerykańskiego, dlatego rząd centralny nie może pozwolić sobie na zaniechanie działań mających na celu relokację. Jakie są przyczyny zaistniałego konfliktu i niechęci mieszkańców Okinawy oraz ich gubernatora?

Dlaczego Futenma jest tak istotna?

W celu poprawnego zrozumienia całego problemu otaczającego istnienie oraz relokację bazy nie można pominąć historycznego podłoża jej powstania. Korzenie amerykańskiej obecności na Okinawie sięgają końca drugiej wojny światowej, kiedy na terenie wyspy toczyła się ostatnia z wielkich bitew wojny na Pacyfiku. Następnie, po ogłoszonej przez Japończyków kapitulacji, rozpoczął się okres okupacji amerykańskiej. Ważnym czynnikiem wpływającym na obecną odrębność Okinawy od reszty archipelagu był fakt, że amerykańskie rządy trwały tam o wiele dłużej, bo aż do 1972 roku. Jeżeli chodzi o resztę Japonii, okupacja zakończyła się w 1951 roku wraz z podpisaniem traktatu pokojowego zawartego w San Francisco (wszedł w życie w 1952). W tym samym roku doszło do podpisania innego dokumentu, który regulował relacje obu państw, „Traktatu o wzajemnej współpracy i bezpieczeństwie pomiędzy Japonią a Stanami Zjednoczonymi Ameryki” (w skrócie Anpo, jap. 安保, nowelizacja nastąpiła w 1960 roku). Na jego mocy Amerykanie mieli prawo do obecności militarnej na terenie Japonii – gdyby Japończycy nie przystali na te warunki, nie doszłoby do podpisania traktatu w San Francisco, a co za tym idzie formalnie archipelag wciąż znajdowałby się pod okupacją. W artykule 6. nowelizacji traktatu o bezpieczeństwie z 1960 roku można przeczytać: „W celu przyczynienia się do bezpieczeństwa Japonii oraz utrzymania międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa na Dalekim Wschodzie, siłom lądowym, morskim i powietrznym Stanów Zjednoczonych Ameryki udziela się prawa używania placówek i obszarów w Japonii”. Ze zmianami w traktacie silnie wiązała się osoba ówczesnego premiera, Nobusuke Kishiiego. Była to postać niezwykle kontrowersyjna, a jego decyzje, również odnośnie podpisania z Amerykanami wspomnianej już nowelizacji, wywołały protesty na ogromną skalę, które doprowadziły do rezygnacji premiera jeszcze w 1960 roku. Rewizja praw administracyjnych do Okinawy została przeprowadzona dopiero w 1972 roku i wtedy wyspa stała się pełnoprawną częścią Japonii. Nie zmieniło to jednak faktu, że ulokowane tam amerykańskie bazy wojskowe pozostały na swoim miejscu – obecnie stanowią one blisko 75% wszystkich budynków militarnych należących do Amerykanów na terenie Japonii (odejmując te bazy, którą są współużytkowane przez Japońskie Siły Samoobrony, będzie to około 62%). W sumie Stany Zjednoczone mają na Okinawie 32 bazy i instalacje wojskowe. 

Baza Lotnictwa Korpusu Piechoty Morskiej Stanów Zjednoczonych Futenma (w skrócie MCAS Futenma) obecnie usytuowana jest w Ginowan. Zajmuje 25% powierzchni miasta i dla znacznej liczby japońskich obywateli stanowi duży problem. Po zakończeniu zimnej wojny i upadku Związku Radzieckiego polityka zagraniczna Stanów Zjednoczonych, w tym również kwestia obecności w Azji, zaczęła się zmieniać. Joseph Nye, który piastował wtedy funkcję Sekretarza ds. Obrony, stworzył dokument („United States Security Strategy for the East Asia Pacific Region”) określający nową linię polityczną wobec regionu Azji i Pacyfiku. Znajdowała się w nim między innymi informacja, że na tym terenie powinno pozostać 100 000 amerykańskich żołnierzy. Raport ten spotkał się z ostrą odpowiedzią ówczesnego gubernatora Okinawy. Ōta Masahide szybko zorientował się, że wprowadzenie w życie treści raportu Nye’a może spowodować rozmycie się wizji o zmniejszeniu obecności amerykańskich wojsk na terenie wyspy. W tym miejscu warto zaznaczyć, że większość ziemi, na której zostały wybudowane bazy, była w posiadaniu prywatnych właścicieli. W przypadku, gdy nie podpiszą oni przedłużenia dzierżawy, gubernator ma prawo zrobić to za nich. W momencie, gdy Ōta odmówił podpisania odpowiednich dokumentów, pojawiło się widoczne zagrożenie dla sojuszu japońsko-amerykańskiego. W 1996 roku premierem został Ryūtarō Hashimoto, a kwestia Futenmy była dla niego niezwykle istotna – w działaniach Ōty widział duży problem. Jeszcze w 1996 roku premier w towarzystwie amerykańskiego ambasadora ogłosił, że Futenma zostanie zamknięta, a ziemia wróci w ręce Japończyków (wedle obwieszczenia Hashimoto miało się to stać w przeciągu 5-7 lat). W 2006 roku strony amerykańska i japońska doszły do porozumienia odnośnie relokacji bazy po znalezieniu odpowiedniej lokalizacji. Następnie premier Yukio Hatoyama zdecydował, że „nowa” baza powinna być usytuowana poza prefekturą – było to również podyktowane chęcią utrzymania dobrych stosunków z USA. Wcześniej planowano przenieść Futenmę na obszar innych istniejących już baz: między innymi Camp Schwab czy Kadena. Henoko jako możliwa lokalizacja pojawiała się już praktycznie od 1996 roku, jednakże dopiero w kwietniu 2013 roku został wydany „Plan konsolidacji Okinawy”. Ten owoc japońsko-amerykańskiej kooperacji miał przynieść o wiele bardziej szczegółowe dane i postanowienia odnośnie całego przedsięwzięcia. W grudniu tego samego roku gubernator Okinawy, Hirokazu Nakaima, zaaprobował decyzję rządu centralnego o relokacji bazy do Henoko. Nie tylko Tokio, ale i Waszyngton nalega na to, żeby baza znalazła się w Henoko, również ze względu na łatwiejszy dostęp do Republiki Korei i Republiki Chińskiej (Tajwanu). Warto zaznaczyć też, że tuż przed zgodą gubernatora, Okinawa otrzymała ogromne dofinansowanie na rozwój ekonomiczny regionu. Burmistrz miasta Nago, Susumu Inamine, również był w opozycji do całego przedsięwzięcia, a wygrana Takeshiego Onagi w wyborach w 2014 roku otworzyła drzwi dla zwolenników całkowitego usunięcia amerykańskich jednostek z tego terenu. Mimo odgórnych ustaleń problem pozostaje – Japończycy zastanawiają się, czy istnienie bazy jest w ogóle konieczne, a wybór Takeshiego Onagi na nowego gubernatora stał się manifestem tych niepokojów.

Mapka pokazująca rozłożenie baz wojskowych, źrodło: seagrasswatch.org

Mieszkańcy Okinawy a istnienie bazy

Prześledzenie historii samej bazy oraz podwalin geopolitycznych jej stworzenia pokazuje tylko wycinek całego obrazu. Z jednej strony widoczne są oczywiste interesy Amerykanów w tym, aby posiadać własne jednostki na terenie Azji Wschodniej (polaryzacja stosunków ze względu na rosnącą potęgę Chińskiej Republiki Ludowej), oraz interesy rządu w Tokio, aby wspomniany już sojusz japońsko-amerykański pozostał w tak dobrej kondycji jak dotychczas. Do tego dochodzi jednak problem mieszkańców Okinawy. Należy zaznaczyć, że mają oni nieco inne tradycje kulturowe niż reszta archipelagu, a fakt, że okupacja amerykańska tego terenu przedłużyła się, nie jest bez znaczenia. Jeszcze podczas trwania działań wojennych mieszkańcy zostali przeniesieni z terenu, gdzie miała powstać przyszła baza, w inne części wyspy (głównie na północ). Potem, w kilka lat po zakończeniu wojny, po powrocie zmuszeni zostali zasiedlić tereny wokół bazy. Kwestia lokalizacji również pozostaje problematyczna: w bardzo bliskim sąsiedztwie mieszczą się szkoły, szpitale i inne budynki użytku publicznego. Mieszkańcy narzekają na negatywny wpływ bazy na środowisko (między innymi zanieczyszczenia oraz niszczenie raf koralowych) oraz inne problemy związane ze zbyt bliskim sąsiedztwem obiektu. Wiele kontrowersji wzbudzają także wysokie wskaźniki przestępczości oraz incydenty zaburzające spokój. W tym miejscu należy zwrócić uwagę na kolejny front całego konfliktu o Futenmę: mieszkańcy Okinawy a Amerykanie pracujący na terenie bazy (personel amerykański stanowi 3% lokalnej populacji). Do bardzo negatywnej percepcji Amerykanów przyczyniła się w dużej mierze sprawa gwałtu na japońskiej dziewczynce w 1995 roku. Był to przyczynek do otwartej debaty odnośnie amerykańskiej obecności na Okinawie, która nie wygasa do dzisiaj.

W tym spektrum kontrowersje zorientowane są wokół czterech głównych czynników: ekonomicznego, ekologicznego, społecznego oraz historycznego. Kolejnym problemem są tereny zajmowane przez bazy, stanowiące blisko 20% powierzchni całej wyspy. Przeciwnicy, argumentując swoją krytykę, powołują się na fakt, że w tym miejscu mogłyby powstać miejsca zapewniające mieszkańcom pracę oraz stymulujące koniunkturę. Koreluje to ze świadomością, że, zgodnie z danymi z 2010 roku, Okinawa ma najniższy poziom przychodów ze wszystkich japońskich prefektur, z wynikiem 32,41 (dla porównania Tokio, które zajmuje miejsce pierwsze, ma wynik 96,10). Badania z 2014 roku wykazały, że, biorąc pod uwagę roczny dochód na osobę, Okinawa również plasuje się na miejscu ostatnim. Krytycy twierdzą, że bazy wcale nie generują dla Japończyków nowych miejsc pracy, a jedynie blokują rozwój gospodarczy regionu. Następnym problemem pozostaje postawa rządu centralnego – mieszkańcy Okinawy czują się wyalienowani w stosunku do reszty społeczeństwa. Takiego przeświadczenia nie poprawia świadomość, że Tokio za wszelką cenę chce podtrzymać amerykańską obecność na tym terenie wbrew woli jego mieszkańców. Jak się okazuje, relokacja bazy dotyka nie tylko ich: przykładem jest słynny reżyser Hayao Miyazaki, który zdecydował się na utworzenie specjalnego funduszu (Fundusz Henoko). Zaangażowanie Miyazakiego i innych znanych osobistości pokazuje, jak szeroki i wielopłaszczyznowy jest to problem. Rząd centralny agumentuje, że przeniesienie jest konieczne również ze względu na o wiele mniejszą gęstość zaludnienia w Henoko, jednakże prawdziwe pytanie brzmi – czy baza w ogóle powinna istnieć?

Jeden z protestów na Okinawie, źrodło: xinhua.net

Takeshi Onaga – symbol zmiany?

Jednym z czynników, które doprowadziły do przedłużenia relokacji Futenmy, był brak decyzyjności oraz zróżnicowane poglądy kolejnych gubernatorów. Stanowiska odnośnie całej sprawy ulegały modyfikacjom równocześnie ze zmianami na fotelu gubernatora. W wyborach w listopadzie 2014 roku wystartował Takeshi Onaga, którego przewodnim hasłem było „rozprawienie się z istnieniem Futenmy”. Jak widać, mieszkańcy Okinawy właśnie tego oczekiwali, gdyż Onaga zwyciężył i niedługo potem zaczął spełniać swoje obietnice wyborcze, począwszy od uczestnictwa w protestach oraz prób negocjacji z rządem. Onaga otwarcie sprzeciwiał się polityce prowadzonej przez Shinzō Abe, jednakże na początku jego gubernatorskiej kariery starał się prowadzić z premierem dialog. Jeszcze w kwietniu bieżącego roku po raz pierwszy spotkał się z Abe w Tokio. Starał się przekonać rząd, że naleganie na relokację jest niezgodne z wolą mieszkańców Okinawy – to, że baza zmieni swoje miejsce położenia niczego nie rozwiąże. Biorąc pod uwagę, że Abe miał spotkać się z Barackiem Obamą, prosił o przekazanie tej wiadomości amerykańskiemu prezydentowi. Następnie Onaga dyskutował z ministrem obrony, Genem Nakatanim, jednakże i te rozmowy zakończyły się impasem, żadna ze stron nie chciała zrezygnować ze swoich postulatów. W maju rząd centralny w odpowiedzi na próby blokady relokacji oraz coraz częstsze protesty oficjalnie przedstawił swoje stanowisko: wszelkie działania powstrzymujące prace nad przedsięwzięciem są uznawane za „nielegalne i niewłaściwe”. Mimo ciągłych starć pomiędzy władzami lokalnymi a centralnymi do eskalacji konfliktu doszło po tym, jak Onaga zablokował zgodę swojego poprzednika Hirokazu Nakaimy. 13 października gubernator stwierdził, że proces pozyskiwania zgody na relokację był niewłaściwy, co wstrzymało procedury związane z przeniesieniem bazy. Wiadomość o działaniach Onagi spowodowała poruszenie w Tokio: Yoshihide Suga (rzecznik rządu) oraz Gen Nakatani zapowiedzieli zdecydowane działania wobec gubernatorskich poczynań, strasząc nawet procesem. Jak się okazało, nie były to czcze pogróżki: pozew przeciwko Onadze wpłynął 17 listopada (oskarżenie wniósł Keiichi Ishii, minister infrastruktury), a 2 grudnia doszło do pierwszego przesłuchania. Rząd centralny chce, aby decyzja Onagi została uchylona: dzięki temu prace nad relokacją będą mogły przebiegać bez przeszkód. Po wyjściu z sądu Onaga potwierdził swoją gotowość do dalszej walki oraz zakwestionował stan, w jakim znajduje się japońska demokracja. Warto też wspomnieć, że podobne kroki zostały podjęte, gdy Masahiro Ōta stanął w opozycji do rządu w 1995: wtedy, zgodnie z orzeczeniem sądu, to rząd centralny miał rację. Obok kontrowersyjnego procesu, Futenma wpływa także na inne aspekty japońskiej polityki. W styczniu 2016 odbędą się wybory burmistrzowskie na Okinawie i już wiadomo, jaki będzie ich wydźwięk oraz na czym kandydaci będą opierali swoje postulaty. 17 grudnia ogłoszono również, że rząd japoński zwiększy wydatki na amerykańskie siły stacjonujące w Kraju Kwitnącej Wiśni, co jest wyraźnym wsparciem dla militarnej obecności USA w regionie Azji i Pacyfiku. Warto też dodać, że zgodnie z wynikiem badania opinii publicznej, przeprowadzonego w maju 2015 roku, aż 77,2% mieszkańców Okinawy wsparło decyzję Onagi odnośnie blokady zezwolenia na relokację, a aż 83% respondentów jest przeciwnych przeniesieniu bazy w obrębie prefektury. 

Wykres pokazujący różnicę pomiędzy rokiem 2012 a 2015 odnośnie liczby przeciwników relokacji, źródło: ryukyushimpo.jp​

Problem, jaki stanowi relokacja, czy też samo istnienie bazy Futenma, jest wielowymiarowy. Z jednej strony silnie widoczna jest niechęć mieszkańców Okinawy do amerykańskiej obecności, czego najbardziej prozaicznym przykładem są protesty oraz wybór Onagi na gubernatora. Onaga symbolizuje w tym konflikcie wolę mieszkańców Okinawy i staje w opozycji do rządu centralnego. Rząd w Tokio z kolei powołuje się na kwestie, po pierwsze, bezpieczeństwa Japonii (w tym również Okinawy) oraz, po drugie, ustaleń ze Stanami Zjednoczonymi. Są to najmocniejsze karty przetargowe rządu, który za wszelką cenę stara się utrzymać sojusz japońsko-amerykański. Również i Amerykanom zależy na tym, aby ich wojska były wciąż obecne na terenie Azji Wschodniej. Jest to spowodowane między innymi rosnącą siłą Chin oraz nowymi wyzwaniami, jakie za tym idą. Na arenie międzynarodowej dochodzi obecnie do polaryzacji stosunków pomiędzy najsilniejszymi „graczami”, którymi są Chiny oraz Stany Zjednoczone. Nikt nie jest w stanie zaprzeczyć, że dominacja ChRL w regionie Azji i Pacyfiku jest coraz bardziej widoczna, co staje się dla Amerykanów dużym problemem. Dla przykładu można podać chociażby Koreę Południową, która do tej pory pozostawała w bardzo bliskim sojuszu z USA, a od niedawna zaczęła zacieśniać więzi również z Chinami. Takie inicjatywy, jak Nowy Jedwabny Szlak czy Azjatycki Bank Inwestycji Infrastrukturalnych (AIIB) powodują, że Amerykanie czują się coraz bardziej niepewnie. Nowy Jedwabny Szlak jest przedmiotem dyskusji niemal na całym świecie, a do AIIB przystąpiło wiele krajów, w tym Polska. USA oraz Japonia postanowiły nie brać udziału w chińskim przedsięwzięciu (Korea Południowa już tak), a skupić się na finalizacji innej umowy handlowej, mianowicie Partnerstwa Transpacyficznego. W tej mozaice niezwykle skomplikowanych relacji ważną sprawą pozostaje także wzmożona aktywność Chińczyków na Morzu Południowochińskim. Argumentując swoje działania chęcią utrzymania status quo, amerykańska marynarka rozpoczęła na tych terytoriach patrole, co oczywiście nie zostało ciepło przyjęte przez Chińczyków. Japończycy natomiast, po tym jak Shinzō Abe i jego partia zdołali przeforsować ustawy dotyczące bezpieczeństwa, zdecydowali się dołączyć na wodach do swojego sojusznika. Bardzo specyficzna sieć połączeń i zależności rzutuje na powagę całego konfliktu o Futenmę, zarówno w realnym, jak i symbolicznym wymiarze. Funtema pozostaje kwintesencją militaryzacji Japonii i w oczach wielu ludzi jest zaprzeczeniem pokojowej polityki powojennej. Relokacja koreluje także z nacjonalistycznymi zapędami premiera Abe i jego dążeniom ku zmianie konstytucji (całkiem udanymi, jak widać po wspomnianych już ustawach). Kontrowersje dotyczące amerykańskiej bazy wojskowej są obrazem szerszego problemu: poczynając od japońskiej polityki zagranicznej, po kwestie bezpieczeństwa wewnętrznego i regionalnego oraz tego, jak faktycznie wygląda japońska demokracja. Kluczowe pytanie brzmi, czy rząd w Tokio zdoła dopiąć swego i baza zostanie przeniesiona oraz kiedy ewentualnie do tego dojdzie. Jeżeli chodzi o sprzeciw gubernatora Okinawy, to, jak już zostało wykazane w tekście, na przestrzeni lat pojawiali się inni przywódcy, którzy postanowili stanąć w opozycji, a rząd mimo opóźnień i przeszkód kontynuował cały proces. To, jak rozwinie się sytuacja Futenmy, jest niezwykle ciekawym oraz istotnym aspektem japońskiej polityki zarówno ze względu na reperkusje wewnątrz kraju, jak i na arenie międzynarodowej.

ŹRÓDŁA

Traktat o wzajemnej współpracy i bezpieczeństwie
I nippon.com
II nippon.com
III nippon.com
The Diplomat
Global Security
Japan Focus
I The Mainichi Shimbun
II The Mainichi Shimbun
III The Mainichi Shimbun
I The Asahi Shimbun
II The Asahi Shimbun
III The Asahi Shimbun
I The Japan Times
II The Japan Times
III The Japan Times
IV The Japan Times
V The Japan Times
VI The Japan Times
VII The Japan Times
Military Bases
NBC News
Aljazeera
nvdatabase.com
Statistics Japan
Hatena Blog
Ryukyu Shimpo

SYLWETKA AUTORA

TAGI:

Abe   USA   konflikty   kontrowersje  

NASZE ARTYKUŁY

Serce Kiusiu – Fukuoka

NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY

Kitsune - japońskie lisy

Komu macha maneki-neko?

PARTNERZY

Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy