Cała Japonia w jednym miejscu!
Najświeższe wiadomości, artykuły i ciekawostki

ISSN 2450-3193

Polityka FUTENMA PO RAZ DRUGI – CZY OSTATNI?

Baza Futenma, źródło: japanupdate.com

04.06.2016 | 22:13
Autor: Olga Podsiadło

W 2015 roku gubernator Okinawy wszedł na drogę sądową z rządem w Tokio. Marzec 2016 roku przyniósł niespodziewaną ugodę w tej sprawie – czy wpłynie ona długofalowo na cały proces relokacji Futenmy?

W komentarzu z grudnia 2015 roku poruszyłam kwestię amerykańskiej bazy Futenma usytuowanej na Okinawie. Obecność wojsk i baz amerykańskich na tym terenie od dawna wzbudzała kontrowersje, a proces przenosin samej Futenmy toczy się od ponad 20 lat. Zarówno w zeszłym, jak i bieżącym roku, w dużej mierze za sprawą niezwykle zaangażowanego gubernatora Okinawy, Takeshiego Onagi, można było zaobserwować serię wydarzeń, które na nowo naświetliły w mediach problem bazy. Poniżej postaram się przybliżyć cały proces, który w marcu bieżącego roku miał swego rodzaju punkt zwrotny. Osoby zainteresowane historią obecności baz amerykańskich w Japonii oraz ich funkcjonowania w perspektywie sojuszu japońsko-amerykańskiego zapraszam do lektury tego tekstu.

Takeshi Onaga nowy gubernator, stary problem

Postać Onagi jest w całej sprawie niezwykle ważna. Podejście rządu centralnego do kwestii baz było przez cały okres powojenny mniej więcej jednolite: dla dobra stosunków japońsko-amerykańskich bazy powinny w Japonii pozostać. Zwykle, pomimo zmiany zdania odnośnie charakteru kompleksów wojskowych i ich lokalizacji, Tokio oraz Okinawa rozumowały w podobny sposób. Zdarzało się jednak, że gubernatorzy Okinawy sprzeciwiali się polityce dotyczącej wyspy i otwarcie kwestionowali decyzje rządu centralnego. Wtedy pojawiał się problem, gdyż oficjalna linia polityczna była zaburzona. W takim wypadku trzeba było interweniować, aby ponownie „ujednolicić” sposób postrzegania kwestii baz przez rząd prefekturalny i centralny. Dla przykładu można choćby przywołać sytuację z 1995 roku, kiedy to ówczesny gubernator Ōta Masahide odmówił podpisania dokumentu dzierżawy ziem pod bazy. Tokio musiało w odpowiedni sposób ustosunkować się do tej sytuacji, tak, by sojusz japońsko-amerykański na tym nie ucierpiał. Koniec końców ostateczne zdanie miała stolica – w 1996 sąd przyznał, że racja leży po stronie rządu centralnego.

Protesty mieszkańców Okinawy, źródło: japanupdate.com

Co więc nowego Onaga wniósł do całej sprawy? Otóż zdecydował się na podważenie decyzji swojego poprzednika, Hirokazu Nakaimy, który zaaprobował decyzję rządu centralnego o relokacji bazy z Ginowan (gdzie położona jest obecnie Futenma) do Henoko. Onaga w swojej kampanii wyborczej nacisk położył głównie na niechęć do amerykańskiej obecności na wyspie. Otwarcie mówił, że jest przeciwnikiem baz, a jako gubernator zrobi wszystko, by podjęto konkretne działania w celu zlikwidowania Futenmy. Jak obiecał, tak zrobił – niedługo po zwycięstwie zablokował możliwość prac relokacyjnych. Wcześniej Onaga próbował negocjować z Tokio oraz Waszyngtonem, jednak jego starania nie miały przełożenia na rzeczywistość. 13 października 2015 roku Onaga stwierdził, że zgoda jego poprzednika na relokację bazy była bezprawna, co było jednoznaczne z zaprzestaniem procesu jej przenosin. Ostra reakcja Tokio na poczynania gubernatora Okinawy nie powinna być zaskoczeniem – padła groźba wytoczenia procesu wobec niego. Wcześniej, w maju tego samego roku, rząd centralny uznał za „nielegalne i niewłaściwe” wszystkie działania mające na celu zablokowanie relokacji. Już 17 listopada do sądu wpłynął pozew wystosowany przez Keiichiego Ishiego, ministra infrastruktury. W tej sytuacji, gdyby wyrok zapadł na korzyść Tokio, skarga Onagi zostałaby wycofana, a prace relokacyjne mogłyby toczyć się dalej. Co ważne, znaczna liczba mieszkańców Okinawy poparła swojego gubernatora, a amerykański konsul generalny na wyspie, Joel Ehrendreich, w swojej wypowiedzi zaznaczył dwie kwestie: zapewnił, że zdanie mieszkańców wyspy jest niezmiernie istotne, przy czym wyraźnie podkreślił istotę sojuszu japońsko-amerykańskiego – spory na linii rząd lokalny i centralny nie powinny wpłynąć na sojusz negatywnie. Pierwsze przesłuchanie Onagi miało miejsce w grudniu 2015 roku. Po wyjściu z Sądu Najwyższego w Fukuoce gubernator rozmawiał z prasą oraz swoimi zwolennikami. Podkreślał, że pomimo sprzeciwu mieszkańców Okinawy, rząd centralny wciąż nalega na relokację bazy. Onaga określił bazę jako „największą przeszkodę w gospodarczym rozwoju prefektury”. Rzeczywiście, jednym z argumentów przytaczanych podczas dysput o słuszność istnienia obiektów wojskowych jest fakt, że Okinawa ma najniższy dochód na osobę ze wszystkich japońskich prefektur (badanie z 2014 roku). Warto też dodać, że pod koniec 2015 roku gabinet premiera Shinzō Abe zaakceptował rekordowy budżet na zbrojenia. Kwota, którą Japonia przeznaczy na ten cel w roku fiskalnym 2016/2017 będzie opiewała na niebagatelne 158 miliardów złotych* (41,4 miliardów dolarów). Jako przyczyny takiej decyzji wymienia się słabnącego jena, zwiększone koszty utrzymania personelu związanego z militariami oraz wydatki na relokację bazy Futenma.

Czy Okinawa naprawdę zachowuje się w stosunku do Japonii jak rozpieszczone dziecko, czy to Japonia wykorzystuje Okinawę?

– Takeshi Onaga, grudzień 2015.

Zanim przejdę do ugody zawartej w marcu bieżącego roku, chciałabym jeszcze wspomnieć o jednej ważnej z perspektywy przepychanek rządowych sprawie – mianowicie o wyborach burmistrzowskich. 24 stycznia 2016 roku „nowym” burmistrzem Ginowan został Atsushi Sakima wspierany przez rządzącą Partię Liberalno-Demokratyczną (PLD) i koalicyjne Kōmeitō. Dużą rolę w tym, że Sakima zdołał wywalczyć reelekcję w tegorocznych wyborach, odegrało wsparcie PLD. Jego przeciwnikowi, Keiichiro Shimurze, nie wystarczyło poparcie pełniącego wówczas funkcję gubernatora Takeshiego Onagi. W świetle całego sporu o bazę Futenma fakt, że wygrał wspierany przez rząd centralny Sakima jest jednoznaczny – Tokio ma we władzach lokalnych na wyspie silnego sprzymierzeńca. Jednakże sam Sakima podczas kampanii zachowywał nieco powściągliwe stanowisko wobec kwestii bazy. Skupił się na problemach gospodarczych prefektury jednocześnie twierdząc, że Futenma nie powinna znajdować się w obecnym miejscu. Ponadto, zgodnie z sondażami exit poll przeprowadzonymi przez agencję prasową Kyōdō, 56% mieszkańców Ginowan, którzy zagłosowali w tych wyborach, nie popiera obecnej koncepcji rządu w Tokio na relokację.

Onaga po procesie w grudniu 2015 roku, źródło: „The Asahi Shimbun”

Co zatem z procesem Onagi? W marcu bieżącego roku doszło do zaskakującej ugody. Rząd centralny z premierem Shinzō Abe na czele doszedł do wniosku, że nieustanne przepychanki pomiędzy Tokio a Okinawą prowadzą donikąd i zdecydował się na negocjacje. W styczniu 2016 roku sąd zaproponował dwa warianty ugody, które mogły pomóc w dalszych rozmowach. Jedna z nich, na którą przystały ostatecznie obydwie strony, nie była opcją fundamentalną, a jedynie otwierającą drogę do wznowienia dyskusji we w miarę pokojowych warunkach. Dzięki niej jest większa szansa na to, że strony przestaną „obrzucać się” pozwami i blokować wzajemnie własne działania. 4 marca podczas konferencji prasowej premier Abe potwierdził podjęcie tej decyzji, zapewniając jednocześnie, że polityka Tokio w stosunku do baz nie uległa zmianie. Powołując się na zdanie urzędników z Okinawy, porozumienie zawierało trzy warunki: wycofanie się z dotychczasowych pozwów, dalsze rozmowy w celu osiągnięcia satysfakcjonującego rozwiązania oraz zapewnienie z obydwu stron, że w przypadku wniesienia kolejnego pozwu będą przestrzegać decyzji sądu. Jeszcze raz warto podkreślić, że Abe zgodził się na pozasądowe rozwiązanie głównie ze względu na powstały impas, a rząd w Tokio w dalszym ciągu uważa relokację za konieczną. Rzecznik rządu Yoshihide Suga powiedział mediom, że nawet jeżeli wszystko pójdzie bez problemu, to prace nad przenosinami przekroczą zapowiadany na 2020 rok termin zakończenia. Wcześniej premier zapewniał, że prace relokacyjne będą kontynuowane nawet pomimo trwającej w sądzie sprawy, co w stosunku do stanowiska z początku marca było dosyć znaczącą zmianą zdania.

Relokacja poza sądem czy to koniec sporu?

Mimo że pozwy zostały wycofane i doszło do tymczasowej zgody co do konieczności podjęcia „pokojowych” negocjacji, powstały spór w żadnym stopniu nie został rozwiązany. Podstawowym problemem jest to, gdzie Futenma powinna się znaleźć – w obrębie prefektury czy już poza jej granicami. Okinawa jest zdania, że wszelkie prace nad bazą powinny zostać sfinalizowane w przeciągu pięciu lat. Jest to niemożliwe, jeżeli weźmie się pod uwagę opcję, za która optują Tokio oraz Waszyngton, czyli wybudowanie nowego obiektu w Henoko. 24 marca, po raz pierwszy od wycofania pozwu, spotkali się Takeshi Onaga i Yoshihide Suga. Onaga wciąż nalegał na przeniesienie Futenmy poza Okinawę, natomiast Suga podtrzymał oficjalne stanowisko rządu w Tokio – jak widać żadna ze stron nie zgodziła się ustąpić w tej kwestii. Jednakże politycy zapewnili wtedy, że rozmowy będą kontynuowane. Niedługo potem rząd prefekturalny na Okinawie ujawnił wyniki ankiety. Zgodnie z nią ponad 58% mieszkańców wyspy jest przeciwna temu, aby baza pozostała w obrębie prefektury, co tylko utwierdza gubernatora w słuszności swoich postulatów. Co więcej, niechęć mieszkańców wobec relokacji i ich wsparcie dla działań Onagi stanowić mogą dużą przeszkodę dla rządu centralnego, któremu bez wątpienia zależy zarówno na elektoracie, jak i zadowoleniu Stanów Zjednoczonych. Na negatywne postrzeganie obecności Amerykanów na terenie prefektury wpłynęło ostatnie tragiczne wydarzenie: zabójstwo dwudziestoletniej Japonki. Przestępstwa dokonał jeden z amerykańskich żołnierzy stacjonujących w bazie. Premier Abe spotkał się z Onagą, aby przedyskutować sprawę, która mogła w znaczny sposób pogorszyć stan sojuszu z Amerykanami. Ponadto wydarzenie zbiegło się z wizytą Baracka Obamy w Japonii. Prezydent USA przybył na szczyt G7 oraz brał udział w obchodach 71. rocznicy zbombardowania Hiroszimy. Obama złożył swoje najszczersze kondolencje oraz wyraził głęboki żal w związku z tym, co się stało. Zapewnił również o pełnej współpracy ze strony amerykańskiej oraz zezwolił na sądzenie sprawcy zgodnie z japońskim prawem. Mimo tego przykrego incydentu przemówienie Obamy zostało przez japońska opinię publiczną przyjęte niezwykle ciepło. Jednakże mieszkańcy Okinawy nie zaprzestali protestów, a zabójstwo jeszcze bardziej podsyciło antyamerykańskie nastroje na wyspie. 

Onaga i Suga podczas negocjacji, źródło: „The Japan Times”

Jedna baza – wiele płaszczyzn problemu

Dlaczego Futenma wzbudza tak wiele kontrowersji i uwagi? Poza negatywnym nastawieniem części mieszkańców Okinawy cała sprawa ma bardzo silne podłoże polityczne. Po pierwsze z perspektywy polityki zagranicznej (tutaj mam na myśli głównie sojusz japońsko-amerykański), a po drugie z powodu polityki wewnętrznej (spory na linii Okinawa-Tokio).

Wagę oraz podstawy sojuszu japońsko-amerykańskiego omawiałam już w poprzednim komentarzu. Należy pamiętać, że Waszyngton pozostaje w tym konflikcie jedną ze stron. Może mniej jawnie zaangażowaną, ale interes tego państwa w całej sprawie jest równie istotny. W tym miejscu warto jednak pochylić się nad nadchodzącymi wielkimi krokami wyborami. Zgodnie z najnowszymi informacjami do wyścigu o fotel prezydencki z ramienia Republikanów stanie Donald Trump. Kontrowersyjne opinie, które wygłasza ten polityk, dotyczą także Japonii oraz obecności militarnej USA na terenie tego kraju. Jednym z wielu zarzutów Trumpa wobec Japonii jest traktat uzgadniający funkcjonowanie sojuszu japońsko-amerykańskiego z 1960 roku. Zawiera on również kwestię obecności wojsk amerykańskich na terenie Japonii – zdaniem Trumpa ustalenia te są wobec Amerykanów niesprawiedliwe. W środę 4 maja Trump w odniesieniu do baz amerykańskich na archipelagu japońskim zapytał „Dlaczego my za to płacimy?”. Chwilę później dodał, że to Japończycy powinni wydawać na ten cel więcej pieniędzy. W tej samej wypowiedzi, zaznaczył także, że ma z Japonią bardzo dobre stosunki, równocześnie jednak wspomniał o zbyt silnym oddziaływaniu japońskiej gospodarki na Stany Zjednoczone. Jeśli to Trump zostałby kolejnym prezydentem USA, polityka amerykańska wobec Japonii może ulec diametralnej zmianie. Będzie to rzutowało na podejście do sojuszu zarówno japońskiej warstwy rządzącej, jak i opinii publicznej.

 Onaga i premier Abe w 2015 roku, źródło: Asia Nikkei

Jeżeli natomiast chodzi o politykę wewnętrzną, należy wziąć pod uwagę następujące czynniki. Przede wszystkim w Japonii nadchodzą wybory do izby wyższej parlamentu, a premierowi Abe zależy na elektoracie. Konsolidacja Demokratycznej Partii Japonii i Japońskiej Partii Innowacji w jedną formację polityczną może stanowić dla kolacji PLD i Kōmeitō potencjalny problem. Nie wolno również zapominać o staraniach Abe mających doprowadzić do rewizji konstytucji, a ściślej rzecz biorąc artykułu 9. W zeszłym roku wprowadzono zmiany, które zezwoliły Japońskim Siłom Samoobrony na poszerzenie kompetencji (dotychczas miały charakter jedynie defensywny – więcej na ten temat można przeczytać tutaj). Do rewizji ustawy zasadniczej Abe potrzebuje w izbie wyższej oraz niższej ⅔ większości (obecnie ma takową jedynie w izbie niższej). Konflikt z władzami lokalnymi na Okinawie może spowodować negatywną percepcję Abe przez Japończyków, co również odbija się w sondażach. W styczniu 2016 roku poparcie dla gabinetu premiera wynosiło 53,7 %, natomiast  w kwietniu już 42% – zejście z oficjalnej drogi sądowej teoretycznie powinno ocieplić jego wizerunek w oczach głosujących. Wspomniana już wizyta Obamy znacznie poprawiła postrzeganie gabinetu przez Japończyków. Zgodnie z badaniem agencji prasowej Kyōdō wskaźnik poparcia osiągnął 55,3%. Jednakże, pomimo ugody, Abe nie zmienił stanowiska, że relokacja musi mieć miejsce. Poza niezwykle istotnym aspektem wyborczym całej sprawy, równie ważny jest wydźwięk spięcia na linii Tokio-Okinawa. Rząd pragnie zarówno utrzymać dobre stosunki ze Stanami Zjednoczonymi, jak i zachować poparcie społeczeństwa. Zaistniały pomiędzy stronami konflikt na pewno nie jest tu pomocny. Ma to również wpływ na gospodarkę – ciągłe zmiany w budżecie i przesunięcia terminu relokacji na pewno nie poprawiają koniunktury oraz wizerunku prefektury w oczach potencjalnych inwestorów. Jednak prawda jest taka, że opinia publiczna jest niezwykle podzielona i niezależnie od tego, jakie rozwiązanie zostanie wypracowane, będzie miało ono negatywny wydźwięk – czy to w oczach Amerykanów, czy samych Japończyków.

Odwołując się do pytania zadanego w tytule tekstu: czy to ostatni raz kiedy kwestia Futenmy zostanie poruszona? Patrząc na wyżej przedstawiony ciąg wydarzeń, na pewno nie. Na dalszy rozwój sprawy trzeba poczekać do zakończenia wyborów – wtedy polityka Tokio wobec Okinawy może ulec zmianie. 

*Przeliczenie na podstawie tabeli średniego kursu walut NBP z dnia 30.04.2016 r.

ŹRÓDŁA

The Diplomat I
The Diplomat II
The Mainichi
NHK
The Asahi Shimbun
Ryukyu Shimpo
Defense News
Forbes
The Japan Times I
The Japan Times II
The Japan Times III
The Japan Times IV
The Japan Times V
The Japan Times VI
The Japan Times VII
The Japan Times VIII
The Japan Times IX
The Japan Times X
The New York Times
Bloomberg

SYLWETKA AUTORA

TAGI:

Abe   USA   Tokio   stosunki międzynarodowe   bezpieczeństwo  

NASZE ARTYKUŁY

Serce Kiusiu – Fukuoka

NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY

Kitsune - japońskie lisy

Komu macha maneki-neko?

PARTNERZY

Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy