Cała Japonia w jednym miejscu!
Najświeższe wiadomości, artykuły i ciekawostki

ISSN 2450-3193

O kraju PIĘKNO, MAJESTAT I ZAGROŻENIE. GÓRA FUJI

Fujisan

09.06.2013 | 20:18
Autor: Anna Kołowiecka

Krótko o najwyższym szczycie w Japonii.

Niemal nieodłącznym elementem krajobrazu Japonii jest cichy, przez dużą część roku pokryty śniegiem, wierzchołek jednej z najbardziej rozpoznawalnych gór świata. W słoneczne, pogodne dni można go podziwiać nawet z Tokio, oddalonego o około 100 kilometrów w kierunku południowo-zachodnim. Góra Fuji, bo o niej tu mowa, jest najwyższym (3 776 m n.p.m.) szczytem w Japonii. Nie takim zwyczajnym jednak. Fuji jest jednym z najbardziej znanych (nie tylko na samych Wyspach, ale i poza nimi) symboli Japonii. Jej wizerunki odnaleźć można zarówno w dawnych dziełach sztuki, jak i w przedmiotach będących obecnie w użyciu, o pamiątkach z podróży nie wspominając. 

Fuji-san, czynny wulkan w stanie uśpienia, położony jest na wyspie Honshū, na granicy dwu prefektur: Shizuoka i Yamanashi. Ponadto znajduje się na terenie utworzonego w 1936 roku Parku Narodowego Fuji-Hakone-Izu. Obwód tego wulkanu wynosi 78 mil, zaś głębokość krateru określa się na 820 metrów. Wraz ze szczytami Tate i Haku Fuji-san jest nazywana Nihon-sanmeizan (日本三名山, co w przekładzie na język polski znaczy: trzy słynne japońskie góry) lub sanreizan (三霊山, trzy święte góry). Fuji-san od najdawniejszych czasów była uważana za siedzibę bogów, najpierw shintoistycznych, później także i Dainichi nyorai, postaci czczonej przez wyznawców Buddyzmu (stąd nazwa sanreizan). Z tego samego powodu Fuji stała się częstym miejscem pielgrzymek.

Wedle powszechnie panującej opinii najlepszym sezonem do wspinaczki jest lipiec i sierpień. W tym też czasie Park Fuji-Hakone-Izu zalewa fala turystów, zarówno z Japonii, jak i z zagranicy. Na szczyt góry Fuji wiodą cztery różne drogi. Na każdym ze szlaków wszystkich, którzy zdecydowali się na wspinaczkę, witają ciche, górskie świątynki i herbaciarnie. Nie zawsze jednak było tak, że każdy, kto zechciał mógł wspiąć się na górę. Od pierwszej odnotowanej wspinaczki na sam szczyt (663 rok) musiało upłynąć kilkanaście stuleci, nim kobietom pozwolono wchodzić na Fuji-san. Rewolucję w tej, jak i w wielu innych kwestiach, przyniosła dopiero era Meiji.

W roku 1707 Fuji-san po raz ostatni przeraziła mieszkańców Japonii. Hōei daifunka (宝永大噴火), bo tak w języku japońskim nazywany jest ostatni, wielki wybuch Fuji, rozpoczął się 16 grudnia 1707 roku (23 dnia 11 miesiąca 4 roku ery Hōei, stąd pierwszy człon nazwy wybuchu. Drugi, daifunka, oznacza tyle, co wielki wybuch wulkanu). Ówczesna erupcja Fuji była następstwem trzęsienia ziemi, jakie miało miejsce niewiele wcześniej. Zakończyła się ona z dniem 1 stycznia następnego roku (9 dnia 12 miesiąca 4 roku ery Hōei). Od tego czasu Fuji-san spokojnie drzemie, jednak możliwości ponownego wybuchu nie można wykluczyć w stu procentach. Z tego właśnie powodu powstały plany ewakuacji ludności z zagrożonych terenów, a góra Fuji jest bacznie obserwowana.

Dziś Fuji jako temat dzieł sztuki nikogo specjalnie nie dziwi. Przez długi jednak czas malarze japońscy nie byli nią zainteresowani nawet w najmniejszym stopniu. Jak można przeczytać w książce Paula Varleya Kultura japońska

(...)Być może działo się tak dlatego, że symetryczność góry Fuji nie współgrała z kanciastymi, postrzępionymi wyobrażeniami gór i formacji skalnych typowymi dla chińskich monochromatycznych pejzaży.(...)

Dopiero twórczość Shiby Kōkana i Katsushiki Hokusaia odmieniają ten stan rzeczy. Shiba Kōkan, malarz obficie czerpiący z malarstwa zachodniego stworzył realistyczny obraz góry Fuji, natomiast Katsushika Hokusai był jednym z najbardziej znanych drzeworytników swoich czasów. Zasłynął szczególnie dzięki obrazom natury, w tym przedstawieniom największego japońskiego szczytu. Wśród licznych dzieł, jakie po sobie pozostawił znajduje się najsłynniejsza bodaj seria tego autora: Trzydzieści sześć widoków góry Fuji. Co ciekawe, spod jego ręki wyszła także druga seria, o podobnym tytule, z jedną tylko zmianą: Sto widoków góry Fuji.

Z nazwą Fuji związana jest także legenda, powszechnie znana pod nazwą Taketori monogatari. Opowiada ona historię dziewczynki, znalezionej w pędzie bambusa, przygarniętej i wychowanej przez starsze już, bezdzietne małżeństwo. Historia ta zazwyczaj kończy się krótką wzmianką na temat góry, na której spalono lekarstwo, mające zapewnić nieśmiertelność temu, kto je spożyje. Ową górę zaczęto nazywać Fushi-no yama (po japońsku lekarstwo, mające gwarantować nieśmiertelność to fushi-no kusuri). Z czasem nazwa zmieniła swoje brzmienie i od tamtej pory ową górę nazywa się Fuji-san.

ŹRÓDŁA

Jolanta Tubielewicz, Historia Japonii, Ossolineum 1984
Paul Varley, Kultura Japońska, Kraków 2006
Gaijin Pot
Japn Guide
About.com
日本文化いろは事典
Japanese Buddhist Statuary
Big Think
Zmiany na Ziemi

SYLWETKA AUTORA

TAGI:

podróżowanie   trzęsienie ziemi   góra Fuji  

NASZE ARTYKUŁY

Serce Kiusiu – Fukuoka

NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY

Kitsune - japońskie lisy

Komu macha maneki-neko?

PARTNERZY

Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy