Cała Japonia w jednym miejscu!
Najświeższe wiadomości, artykuły i ciekawostki

ISSN 2450-3193

Historia WIĘCEJ NIŻ II WOJNA ŚWIATOWA – RECENZJA KSIĄŻKI „HISTORIA OKINAWY” STANISŁAWA MEYERA

„Historia Okinawy” – okładka; źródło: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego

03.01.2019 | 16:47
Autor: Łukasz Bielak

Okinawa to znacznie więcej niż tylko miejsce ostatniej dużej bitwy na Pacyfiku. To przede wszystkim wyjątkowa kultura z bardzo ciekawą historią, przez którą prowadzi nas Stanisław Meyer.

Pod nazwą „Okinawa” kryją się trzy różne pojęcia: miasto, wyspa i prefektura. Jako integralna część Japonii funkcjonuje od niedawna, bo zaledwie od 1879 roku. Stanisław Meyer publikując „Historię Okinawy”, wybiega oczywiście znacznie, znacznie dalej – do samych początków okinawiańskiej, a właściwie riukiuańskiej historii, wypełniając lukę na polskim rynku wydawnictw historycznych.

Okinawa, a właściwie Riukiu, to temat słabo znany polskiemu czytelnikowi. Nawet wśród osób zainteresowanych Japonią wiedza o Okinawie, jej odmienności od rdzennej Japonii, pozostawia wiele do życzenia. Wyspy archipelagu Riukiu rzadko też są celem osób odwiedzających Kraj Kwitnącej Wiśni, choć dostanie się tam nie stanowi wielkiego logistycznego czy finansowego problemu. Nadal dość często wiedza na temat tego regionu ogranicza się do tego, że Okinawa to takie japońskie Hawaje. Pozostaje mieć nadzieję, że prezentowana publikacja przyczyni się do zmiany tego stanu rzeczy.

Nie sposób pisać o tej pozycji, pomijając sylwetkę jej autora, gdyż chodzi o prawdziwego specjalistę w tematyce historii i kultury wysp Riukiu. Można przypuszczać, że nie jest to przypadek, gdyż z Okinawą łączą go także więzy rodzinne. Cała praca naukowa Stanisława Meyera, obecnie adiunkta w Instytucie Orientalistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego, koncentruje się na tym regionie. Od pracy magisterskiej zatytułowanej „Ryūkyū shobun (Ukaranie Ryūkyū), czyli aneksja królestwa Riukiu przez Japonię”, przez studia na Uniwersytecie Riukiu, doktorat „Citizenship, Culture and Identity in Prewar Okinawa” oraz szereg publikacji, gdzie temat ten przewija się przez wszystkie lata jego kariery naukowej. „Historia Okinawy” wydaje się ukoronowaniem jego dotychczasowej pracy. Tym bardziej cennym, że ze świecą szukać w publikacjach w języku polskim podobnych pozycji, na co zresztą wskazuje sam autor już na pierwszej stronie wstępu, prezentując czytelnikowi gdzie i jakich rozwinięć tematu może szukać, podkreślając jednocześnie, w czym te pozycje różnią się od książki jego autorstwa. „Historia Okinawy” ma jeszcze jedną wielką zaletę: nie jest to tłumaczenie z języka obcego, lecz pierwotne opracowanie bazujące w ogromnej mierze na tekstach źródłowych.

Gdy bierze się książkę do ręki, dwie rzeczy rzucają się w oczy. Pierwsza z nich to brak ilustracji. Zdjęć wewnątrz książki próżno szukać. Pierwsze i zarazem ostatnie zdobi jej okładkę. Natomiast jedyna ilustracja, którą odnajdujemy w treści to „Handel zamorski Riukiu (XIV – XVI wiek)”. Czy to źle? Zapewne grafiki wzbogaciłyby treść książki, jednak od razu widać, że pozycja jest opracowaniem naukowym, zatem nie ilustracje stanowią o jej wartości, lecz źródła. Jest to z pewnością rzecz, której nie sposób przeoczyć: bogactwo materiału źródłowego. 

Sama bibliografia to 10 stron rzetelnej pracy badawczej. Czytelnik znajdzie tam źródła w języku polskim, angielskim i, co najważniejsze, japońskim. Niemal każda strona zawiera również przypisy bibliograficzne lub rozszerzające kontekst danego fragmentu. Bywa to czasami męczące, gdyż widząc odsyłacz, trudno ocenić, czy będzie to ciekawa anegdota, czy też odwołanie do kolejnej pozycji bibliograficznej, co trochę przeszkadza w płynnym czytaniu.

We wstępie autor zaznacza, że książka obejmuje historię Okinawy od czasów najdawniejszych do 1972 roku. Jednak pisarz wcale nie zatrzymuje się na okresie okupacji amerykańskiej. Ostatnie wydarzenia opisane w zakończeniu datowane są na rok 2016 i dotyczą atmosfery panującej w społeczeństwie okinawiańskim.

Na początku czytelnik otrzymuje krótki obraz Okinawy w kontekście powszechnej wiedzy na temat wysp oraz relacji między Japonią i jej południową prefekturą. Relacji niekoniecznie ciepłych, a na pewno pełnych napięć. Jest również słowo na temat japońskości Okinawiańczyków.

Dalej jest to już podróż z nurtem historii. Czytlnik poznaje początki kultury Riukiu oraz państwowości. Śledzi rozwój stosunków, jakie królestwo nawiązywało ze swoimi sąsiadami, czerpiąc pełnymi garściami z dogodnej lokalizacji geograficznej oraz ze specjalnej relacji z Chinami. W końcu wchodzi w okres, w którym na Riukiu żądnym wzrokiem zaczyna spoglądać Japonia, a przede wszystkim Satsuma, widząca w nim szansę na zbudowanie potęgi handlowej w okresie coraz gorszych relacji z Chinami wynikłymi z polityki szogunatu. Choć zależne w swej polityce od Japonii, królestwo posiada jeszcze formalną autonomię. Oczywiście do czasu. Rewolucja Meiji zmienia nastawienie Japonii z zamkniętego na imperialistyczne, ostatecznie kończąc historię Riukiu jako królestwa i zaczynając Okinawy.

Następne strony przynoszą opis trudnej asymilacji Okinawy w ramach cesarstwa. Procesu bardzo trudnego dla niedawnego królestwa i wcale nie priorytetowego dla samej Japonii. Autor opisuje niepokoje społeczne i frustracje mieszkańców wynikłe z polityki Japonii, która choć uznawała Riukiu za część swojego państwa, nie była skora do równego traktowania obywateli, a także niezbyt zdeterminowana w reformowaniu feudalnej struktury społeczeństwa.

Stan w przededniu przystąpienia Japonii do II wojny światowej doskonale oddają słowa autora:

Japonia być może nie była ojczyzną idealną, ale innej Okinawiańczycy nie potrafili już sobie wyobrazić.

Bitwie o Okinawę Meyer nie poświęca zbyt wiele uwagi, zauważając już we wstępie, że akurat ten okres w historii Okinawy posiada godną reprezentację w literaturze polskojęzycznej. Nie oznacza to oczywiście, że został on pominięty. Książka zawiera garść informacji niezbędnych do zrozumienia późniejszych relacji w społeczeństwie okinawiańskim. Rozdział ten ponadto został wyjątkowo bogato okraszony przypisami, zatem autor na pewno nie pozostawia czytelnika samemu sobie. 

Ostatnie trzydzieści stron tej ponad dwustustronicowej pozycji to już współczesność. Wcale nie łatwiejsza dla Okinawy niż okresy wcześniejsze ze względu na cenę, jaką przyszło jej zapłacić za mocarstwowe ambicje Japonii. Położenie geograficzne, które przyniosło jej lata świetności za czasów Królestwa Riukiu, stało się przekleństwem w okresie powojennym. Autor prowadzi czytelnika przez lata okupacji, ukazując, jak ewoluowała pełna napięć symbioza między mieszkańcami Okinawy, Japonią i okupantem oraz do czego ostatecznie doprowadziła. Podróż przez historię kończy się w cieniu trójstronnych relacji Japonia – Okinawa – Stany Zjednoczone w sprawie heliportu w zatoce Henoko. Widać wyraźnie, że sama historia jest daleka od zakończenia, a społeczeństwo i sytuacja Okinawy dalekie od stabilizacji. Jak pisze autor w kontekście sprawy Henoko:

Nie umniejszając wagi protestów we wcześniejszych latach, społeczeństwo po raz pierwszy od 1972 roku ma aż tak konkretnie zarysowany cel do osiągnięcia.

Zatem książka się kończy, ale historia trwa.

„Historię Okinawy” czyta się bardzo płynnie. Nie ma większej różnicy, czy będzie to lektura na jeden wieczór, czy potraktowana jako książka do tramwaju. Czytając po kilka stron naraz, z łatwością można odnaleźć się w wątku nawet po kilkudniowej przerwie. Oczywiście jako pozycja historyczna zawiera mnóstwo dat, miejsc i postaci, jednak w żaden sposób nie utrudnia to przyswajania treści. Osobom, które lubią w dyskusji posługiwać się szczegółowymi informacjami, trudno będzie znaleźć literaturę lepiej opisującą wątek Okinawy. Nie oznacza to jednak, że przeciętny czytelnik, którego daty i nazwiska się nie trzymają, nie znajdzie czegoś dla siebie. Książka nie jest przeładowana informacjami. Czytając „Historię Okinawy”, odnosi się wrażenie, że jest tam wszystko, co być powinno i nic, co by było zbędne. Włączając w to pojawiające się niekiedy ciekawostki. Całość jest na tyle spójna, że z łatwością zapada w pamięć, a sama książka może wtedy służyć do przywoływania konkretnych dat i postaci.

Książka dr Meyera to również znakomity fundament pod zwiedzanie Japonii tej mniej znanej. O ile podróż po Kraju Kwitnącej Wiśni to bardzo często konieczność odrzucania wyjątkowych miejsc ze względu na brak czasu, o tyle planowanie podróży na Okinawę i dalej na wyspy archipelagu Riukiu może okazać się dużo łatwiejsze po przeczytaniu tej pozycji. Zwłaszcza rozdziały dotyczące historii po aneksji przez Japonię pokazują, gdzie w szczególności warto się udać, aby zobaczyć możliwie najmniej zmienioną lokalną kulturę .

Jest jeszcze jeden powód, dla którego warto sięgnąć po „Historię Okinawy”: innej takiej pozycji w polskojęzycznej literaturze po prostu nie ma.  A biorąc pod uwagę wydawnictwo, bogactwo bibliografii, osobę autora oraz recenzentki, którą jest znana i bardzo ceniona prof. Ewa Pałasz-Rutkowska, można być spokojnym o jakość merytoryczną pozycji. „Historia Okinawy” jest z pewnością lekturą, która powinna znaleźć się na półce każdego miłośnika nie tylko Japonii, ale historii w ogóle.

SYLWETKA AUTORA

TAGI:

Okinawa  

NASZE ARTYKUŁY

NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY

Kitsune - japońskie lisy

Komu macha maneki-neko?

PATRONUJEMY

PARTNERZY

Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy